czwartek, 20 kwietnia 2017

259. Tysiąc pięter Katharine McGee # Avery



Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2017
Ocena: 7/10


   Od urodzenia mieszkam w luksusie i na tysięcznym piętrze Wieży. Moi rodzice z całych sił pragnęli mieć idealne dziecko, dlatego wydali mnóstwo pieniędzy na selekcję najlepszych genów i urodziłam się ja, Avery Fuller. Wszyscy znają mnie jako perfekcyjną nastolatkę o nieskazitelnym wyglądzie, która nosi ciuchy od najlepszych projektantów, ma dziesiątki znajomych, urządza najlepsze imprezy. Ludzie zazdroszczą mi mojego życia i je podziwiają. Nie robi to na mnie wrażenia i nie przywiązuję wagi do komplementów, którymi mnie obsypują. Mam także kilka bliższych koleżanek Eris i Ledę, z którymi niekiedy miewam napięte stosunki, ale mimo wszystko spędzanie z nimi czasu to prawdziwa przyjemność. Jeżeli myślicie, że moje życie polega na zakupach, zabawie, a jedynym problemem jest zarysowany lakier, to jesteście w błędzie. Otóż mam przyrodniego brata Atlasa, którego rodzice adoptowali lata temu, który rok temu niespodziewanie zniknął. Oczywiście martwię się o niego i myślę o nim, ale nie tak jak powinna myśleć siostra o bracie. Mój brudny sekret nie może ujrzeć światła dziennego, gdyż byłabym skończona nie tylko w Wieży, ale w całym Nowym Jorku.
    Avery jest jedną z głównych bohaterek książki Katharine McGee. Z pozoru prowadzi beztroskie życie pięknej i uwielbianej nastolatki, jednak po powrocie Atlasa do domu jej problemy stopniowo zaczynają się piętrzyć. O ból głowy przyprawia ją nie tylko obecność brata, ale też dziwne zachowanie przyjaciółki Ledy, która nieudolnie próbuje ukryć przed nią pewną kwestię. Początkowo miałam problem z zaakceptowaniem osoby Avery, przez swój perfekcyjny wygląd wydawała mi się pustą osobą, ale przy bliższym poznaniu uważam ją za interesującą postać. 
   Jak sądzicie, na czym polega tajemnica bogatej dziewczyny? Czy rzeczywiście jest tak mroczna, jak sugeruje na początku?

W kolejnych dniach wypatrujcie postów odnośnie do pozostałych dziewczyn mieszkających w Wieży :) 
   


          



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz