365. Wezwij sokoła Maggie Stiefvater

 

Ilość stron: 506
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2021
Ocena: 7/10

    Twórczość Maggie Stiefvater nie jest mi obca. Czytałam między innymi "Wyścig śmierci", serię o wilkołakach i kruczy cykl. Każda z tych powieści zapadła mi w pamięć, dlatego bardzo się ucieszyłam, że w Polsce zostanie wydana jej kolejna książka. Motyw snu jest często wykorzystywany w literaturze, a użyty w fantastyce zazwyczaj zwiastuje sukces.
    Akcja powieści rozgrywa się w czasach współczesnych i opowiada o braciach Lynch. Każdy z nich miał swoje sekrety, jednak to Ronan miał najbardziej niebezpieczne tajemnice. Chłopak był śniącym, który potrafił ze swoich snów wynosić różne rzeczy. 
    Sny to raczej niezbyt pewny budulec do tworzenia życia.
    Trudno jest mi opisać fabułę tej książki nie zdradzając najlepszych smaczków. Tę przygodę trzeba przeżyć samemu. Mogę jedynie powiedzieć, że autorka wykreowała fantastycznych bohaterów, każdy z nich ma inny charakter, inną motywację i inną historię. Oprócz Ronana najbardziej polubiłam Jordan Hennessy, która jest złodziejką. Jej dar polega na tym, że im bardziej przybliża się do wyśnionej rzeczy, której szuka, to tym mocniej się do niego przywiązuje. 
    Początkowo myślałam, że autorka stworzy fantastyczny świat rządzący się swoimi prawami i w nim umiejscowi swoją historię. Okazało się, że jest to zwykła rzeczywistość, którą urozmaicają pewne anomalie. Z książkami tej pisarki zawsze mam ten sam problem - na początku nie mogę wkręcić się w fabułę. Tak było i tym razem, potrzebowałam trochę czasu, żeby poznać poszczególne postaci, zrozumieć wątek śnienia i poukładać sobie w głowie pewne elementy. Gdy to wszystko zaskoczyło książkę czytało mi się zaskakująco dobrze. Osoby, które czytały wcześniej "Króla kruków" czeka miła niespodzianka, jeśli chodzi o pewną postać. Osoby, które nigdy nie miały z nią styczności nie muszą się martwić - spokojnie odnajdą się w tej historii bez znajomości poprzedniej. "Wezwij sokoła" to dobry początek interesującej trylogii, a po skończeniu lektury nie pozostaje mi nic innego, jak wyczekiwać kolejnej części.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Uroboros

Komentarze

  1. Ja mam tę książkę przed sobą, ale już nie mogę się doczekać, aż ją przeczytam.
    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach poznać wreszcie twórczość autorki i chyba zacznę właśnie od tej pozycji. :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza