piątek, 8 lipca 2016

169. W ogień Ewa Seno

Ilość stron:340
Wydawnictwo:Feeria Young
Rok wydania: 2016
Ocena: 3/10


   Em utraciła już w swoim życiu naprawdę wiele. Najpierw na zawał zmarł jej ukochany ojciec, a potem jedyna przyjaciółka po okrutnym dowcipie odebrała sobie życie. Załamana dziewczyna nad grobem Emmy zapragnęła pomścić jej niesprawiedliwą śmierć i jakie było jej zdziwienie, gdy jej życzenie miało okazję się ziścić. Otóż sam diabeł zaproponował jej układ, w którym prześladowcy zmarłej zapłacą za swoje winy, a Em poczuje satysfakcję w zamian za jedną niewielką rzecz, mianowicie duszę. Wydawać by się mogło, że nikt przy zdrowych zmysłach nie zgodzi się na pakt z szatanem, jednak główna bohaterka była na tyle zaślepiona rozpaczą i żałobą, że zgodziła się na to bez większych oporów. Szalę przewyższał również fakt, że Michael był obłędnie przystojny, pewny siebie i przyspieszał bicie jej serca. Ponadto wyraźnie faworyzował niewinną jeszcze dziewczynę, by bez większych problemów dopełnić warunków umowy. Z dnia na dzień Em z przeciętnej i niezbyt urodziwej nastolatki stała się przepiękną i przyciągającą płeć przeciwną kobietą. Uczono ją jak ma się zachować, by przyciągnąć i omamić ofiarę, by w przyszłości jako diablica całą wieczność służyła diabłu. Jednak oprócz widocznego zła na drodze głównej bohaterki staje Luke, który ciągle próbuje sprowadzić ją na właściwą ścieżkę.
   Gdy tylko przeczytałam opis nabrałam ogromnej ochoty na zapoznanie się z historią, gdzie dziewczyna zawiera pakt z diabłem. Było to coś całkiem innego, co do tej pory spotykałam w literaturze dla młodzieży. Jednak im dalej w fabułę, tym bardziej mój entuzjazm słabł. Miałam ogromny problem z główną bohaterką. Na początku wydawała się taka zdeterminowana, by pomścić śmierć Emmy, jednak z każdym kolejnym rozdziałem stawała się coraz bardziej płaczliwa, irytująca i podejmująca kiepskie decyzje. Ogromnie denerwowała mnie jej relacja z samym Michaelem, niby powinna być świadoma tego, że jest wykorzystywana, a ona nadal lgnęła do niego jak ćma do światła. Nie wiem, jak ona mogła sobie wyobrażać, że wcielenia zła ni z tego ni z owego zakocha się na zabój w śmiertelniczce. Jedyne, co mi się w miarę podobało było to, że pojawił się Nathaniel, wysłannik piekła, który trzymał nad nią pieczę. Może nie jest to mężczyzna marzeń, ale trzeba przyznać, że był jedyną ciekawą postacią w tej książce. Jeśli chodzi o styl pisania, to autorka również się nie postarała. Infantylny i pełen kolokwializmów tekst sprawiał, że miałam wrażenie, jakbym czytała marne fan fiction, a nie powieść skierowaną dla szerszego odbiorcy. Całe szczęście, że została napisana w taki sposób, że szybko mi się ją czytało, bo nie wiem, czy zniosłabym więcej. Jedyną pozytywną rzeczą, jaką mogę powiedzieć o tej pozycji, jest interesująca okładka. Kolorystyka przyciąga wzrok, to prawda, jednak sama oprawa graficzna to przecież nie wszystko.
   Podsumowując, mi powieść Ewy Seno absolutnie nie przypadła do gustu z wielu wyżej wymienionych powodów. Niby nie spodziewałam się niczego ambitnego, ale i tak byłam rozczarowana praktycznie na całej linii. Niestety nie polecam Wam tej powieści, gdyż na naszym rynku jest wiele innych pozycji, bardziej wartych uwagi, przy których miło możecie spędzić swój czas.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Feeria Young 

5 komentarzy:

  1. Raczej sobie tę książkę odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już kiedyś czytałam książkę tej Pani i nie przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie właśnie nie zaciekawił nawet opis tej książki. Już po nim samym obawiałabym się infantylnej i trochę durnej historii. Nie pomyliłabym się.

    Pozdrawiam ciepło, bookworm z Książkowoholizm :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy kiedyś przeczytam, raczej wątpię :P
    Pozdrawiam!
    CynamonKatieBooks

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że już sam opis nie zachęcił mnie do tej książki. Wydaje mi się, że mi również ta historia nie przypadłaby do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń

278. Onyks Jennifer L. Armentrout