niedziela, 10 lutego 2019

334.. Starcie królów George R.R. Martin

Ilość stron: 1022
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2012
Ocena: 8/10

   Po śmierci Neda Starka, Namiestnika i Lorda Północy w Winterfell nigdy nie będzie jak dawniej. Jego dzieci albo rozproszyły się po świecie, są więźniami w Królewskiej Przystani, kalekami, albo wyruszyły na wojnę. Tron obejmuje nastoletni Joffrey, ale prawa roszczą sobie także dwaj bracia zmarłego króla. Jednak Cercei Lannister zrobi wszystko, by jej syn pozostał przy władzy, jak i ona sama. Z kolei na północy ludność ogłasza królem Robba Starka. Żaden z pretendentów nie ma zamiaru ustąpić i wkrótce nastanie ich nieuchronne starcie. Podczas gdy Północ i Królewska Przystań rywalizują o władzę, Deanerys ostatnia z rodu Targaryenów i jednocześnie prawowita królowa Siedmiu Królestw swoją obecność zaznacza w Wolnych Miastach. Razem ze swoimi wojownikami podróżuje i demonstruje światu swoje jedyne żyjące na świecie smoki, dzięki którym zdobywa wpływy, pomnaża bogactwa i pomaga potrzebującym.
    Podobnie jak w "Grze o tron", tak i w tym tomie nie ma jednego głównego bohatera. Ten olbrzymi tom został napisany z perspektywy postaci takich jak: Arya, Jon Snow, Deanerys, Theon, Tyrion, Sansa, Davos, Bran i Cathlyn. Mnogość wątków i postaci jest przytłaczająca. Trzeba mocno wniknąć w ten świat i uważnie śledzić poczynania bohaterów, by się nie zagubić. Powieści Martina mają to do siebie, że nie da się ich szybko czytać. Pomimo że uwielbiam historię serialową i książkową, to nie byłam w stanie czytać "Starcia królów" jednym tchem. Niejednokrotnie robiłam sobie przerwy i wracałam do lektury po tygodniach, czy nawet miesiącach. Przez ten czas zdążyłam stęsknić się za bohaterami i z przyjemnością sięgałam po kolejne rozdziały. Fabuła jest bardzo rozciągnięta, ponad tysiąc stron opisu walk, intryg politycznych i masowe śmierci postaci. Jest to ten poziom fantastyki, który zasługuje na szacunek ze strony czytelnika, bo wkład Martina w całą tę historię jest niewyobrażalny. Stworzenie tak rozbudowanego świata i jednocześnie sprawnie nim operowanie to naprawdę sztuka.
    "Starcie królów" to bardzo dobra kontynuacja "Gry o tron". Czy grubość tej powieści to zaleta czy wada, nadal pozostaje dla mnie kwestią sporną. Wiem jednak jedno, będę stopniowo dawkować sobie tę serię, bo tylko wtedy odczuwam przyjemność z czytania jej.

poniedziałek, 4 lutego 2019

333. Czarny Mag. Adeptka Rachel E. Carter


Ilość stron: 416
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2019
Ocena: 9/10


     Ryiah ciężką pracą i uporem oraz odrobiną szczęścia osiągnęła swój cel i została przyjęta do frakcji bojowej. Razem z bliźniakiem Alexem, najlepszą przyjaciółką i znajomymi będą musieli udowodnić, że mimo niskiego statusu społecznego są uzdolnieni. Dziewczynie wszystko utrudnia staroświecki nauczyciel, który uważa, że kobiety nie powinny należeć do jego frakcji. Ponadto mężczyzna specjalnymi względami obdarza jedynie księcia Darrena i jego świtę, o czym przypomina Ryiah na każdej swojej lekcji. Podczas szkolenia okazuje się, że wróg jest prawdziwy i młodzi magowie będą musieli o wiele wcześniej stanąć do walki, niż przypuszczali.
      Pierwszy tom pochłonęłam błyskawicznie i z ciekawością śledziłam rozgrywające się wydarzenia. O dziwo, kontynuacja była jeszcze lepsza. Mam wrażenie, że autorka jeszcze staranniej przedstawiła nam tę historię, przez co książka zyskała w moich oczach. O ile w pierwszej części mieliśmy do czynienia z piętnastolatkami, które mogły czasem zirytować, tak teraz dostaliśmy historię rozgrywającą się na przestrzeni czterech lat. Książka została bowiem podzielona na kilka części, a każda z nich opisuje rok w Akademii Magii. Finalnie bohaterowie przeszli przemianę, dorośli, mają więcej doświadczenia życiowego i magicznego. Ryaih nadal zdarzają się gorsze momenty, ale przez większość fabuły da się lubić ją i jej porywczy charakter. Książę Darren nadal jest tutaj najbardziej skomplikowaną postacią, wiele razy nie rozumiałam jego zachowania i miałam za okrutnika. Okazuje się, że wszystkie jego działania były umotywowane, a jego relacja z Ryiah wypadała fenomenalnie. Częste zmiany miejsca akcji również miały pozytywny wydźwięk, gdyż adepci stacjonowali w miejscach o różnych warunkach pogodowych i geograficznych, przez co ich pozorowane walki nie stawały się ani trochę nudne. W drugiej części dostajemy dużo magii, walki, intryg, polityki, miłosnych perypetii i słownych przepychanek. Moim zdaniem te elementy to przepis na świetną książkę młodzieżową, która zapadnie w pamięć. Holly Black stworzyła historię pełną humoru i wyrazistych postaci, którym kibicujemy od samego początku do końca.
      "Adeptka" to bardzo dobrze napisana kontynuacja, która według mnie przebiła swoją poprzedniczkę. Uwielbiam każdą scenę, która została napisana z udziałem Darrena i Ryiah i to jak ze sobą współpracowali w obliczu zagrożenia. Zakończenie zaskoczyło mnie na kilka sposobów i mam ogromną nadzieję, że autorka jeszcze nie skończyła z tą serią i uraczy nas kolejnymi tomami, oby jeszcze grubszymi niż ten.


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Uroboros



































czwartek, 31 stycznia 2019

Wrap-up, czyli podsumowanie stycznia

        Styczeń minął szybko ze względu na zaliczenia i fazę na oglądanie nowych seriali. Jeśli chodzi o książki, to udało mi się przeczytać dwie pozycje od Natashy Preston, które były całkiem dobrym wyborem. 

 Ilość stron: 317   Ocena: 7/10

Znalezione obrazy dla zapytania uwikÅ‚ana preston Ilość stron: 381   Ocena: 7/10

Seriale:
Znalezione obrazy dla zapytania titans Jako dziecko uwielbiałam oglądać kreskówkę "Młodzi tytani", dlatego telewizyjna wersja tak bardzo mnie zaciekawiła. Przygody Robina, który wyłonił się z mroku Gotham City, Raven, Bestii i Starfire szybko mnie porwały. Bardzo mi się podoba obsadzenie aktorów w roli Robina i Raven, a nawet Bestii. Jedynie aktorka, która wciela się w Starfire totalnie mi nie podeszła. Niestety nic z tym nie mogę zrobić, jak tylko się pogodzić. Reasumując pierwszy sezon oglądało mi się niesamowicie szybko, każdy odcinek poruszał nowy wątek, wydarzenia gnały jak szalone, a i relacje między bohaterami zostały fajnie oddane. Nie mogę się doczekać drugiego sezonu, który podobno ma wyjść jeszcze tego roku.

Znalezione obrazy dla zapytania chilling adventures of sabrina Kto z nas nie oglądał w dzieciństwie przygód Sabriny? Zapewne większość z nas. Kiedy Netflix bierze się za jakiś serial, to albo robi go genialnie albo partaczy (13 reasons why). Chilling adventures of Sabrina to nietuzinkowa propozycja, która zachwyci wielu widzów. Nastolatka, w której płynie krew ludzi i czarownic mierzy się z Kościołem Nocy, który wyznają jej ciotki, a także pogodzić swoje drugie życie z życiem uczennicy liceum. Mroczny klimat i interesujące postaci, demony i magia zdecydowanie robią robotę. Kiernan Shipka w roli Sabriny wypada w mojej ocenie rewelacyjnie, podobnie jak aktorki grające jej ciotki. Moją uwagę zwróciła także postać Nicholasa, który uwielbia knuć i ma słabość do głównej bohaterki. Sabrina to jeden z najlepszych seriali, jakie Netflix ma nam do zaoferowania.

Znalezione obrazy dla zapytania the haunting of hill house Przy tym serialu nieraz miałam ciarki i dreszcze. Historia rodzeństwa, które mieszkało w nawiedzonym domu została przedstawiona w taki sposób, że trudno przejść obojętnie obok ich losu. Każde z nich w dorosłym życiu zmaga się z własnymi demonami, a retrospekcje, w których akcja rozgrywa się w Hill House zostały świetnie nakręcone. Świetna gra aktorska oraz klasyczne jump screeeny w pełni mnie usatysfakcjonowały. Psychologiczne podejście do każdego z bohaterów dało pełen obraz tego, co przeżyli jako dzieci. Fabuła może nie pędzi na złamanie karku, ale jednocześnie każdy z odcinków jest piekielnie wciągający. Nie bez powodu w wielu rankingach "The Haunting of Hill House" został okrzyknięty najlepszym serialem 2018 roku.

Znalezione obrazy dla zapytania you netflix poster Joe pracuje w księgarni i zakochuje się w początkującej pisarce Beck. Szybko jego zauroczenie przemienia się w obsesję, która popycha go do strasznych czynów. Serial może nie jest arcydziełem, widziałam wiele wad w kreacji postaci i często mnie one irytowały. Jednocześnie jest nieprzewidywalny, trudno przewidzieć co w imię miłości wymyśli Joe i co będzie, gdy Beck wkrótce pozna prawdę. Zakończenie mocno mnie zaskoczyło i przyznam, że jeżeli pojawi się drugi sezon, to obejrzę go z przyjemnością.

A jak u Was wyglądał styczeń? Dajcie znać w komentarzach :)

piątek, 25 stycznia 2019

332. Uwikłana Natasha Preston

Ilość stron: 381
Wydawnictwo: Feeria Young
Rok wydania: 2019
Ocena: 7/10

      
    Mackenzie wybiera się z paczką przyjaciół na wakacyjny wypad do domku Josha. Jakoś przełyka fakt, że gardzi chłopakiem i postanawia cieszyć się wolnością i bawić na całego. Poznaje również starszego brata organizatora imprezy, Blake'a, który przyciąga ją aurą tajemniczości. Nikt zatem nie spodziewał się, że wyjazd zakończy się tragedią. Otóż po nocnej popijawie okazuje się, że nie żyje Josh i najlepsza przyjaciółka głównej bohaterki, Courtney. Dwie martwe osoby i żadnych śladów włamania oznaczają tylko jedno, zrobił to ktoś z tutaj obecnych. Kenzie nie może uwierzyć, że zbrodni mógłby się dopuścić ktokolwiek z jej przyjaciół, są to bowiem ludzie, którym ufa bezgranicznie. Podejrzenie pada od razu na Blake'a, który nie dość, że jest tu nowy, to jeszcze nie przepadał za swoim bratem. Dziewczyna również w to nie wierzy, gdyż tak się składa, że była z chłopakiem całą noc. Kto zatem targnął na życie dwójki młodych ludzi? Czy poprzestanie na nich czy reszta również znajdzie się w niebezpieczeństwie?
    "Uwikłana" to moja druga książka tej autorki, którą w dodatku przeczytałam w niewielkim odstępie czasowym. Podobnie jak w "Będziesz moja" dostajemy grupę nastolatków, w której ktoś ginie i podejrzenia skupiają się na tych, którzy pozostali przy życiu. Mackenzie natomiast usilnie próbuje znaleźć kogoś z zewnątrz, kto mógłby za to odpowiadać i razem z Blake'em prowadzą śledztwo na własną rękę. W miarę rozwoju fabuły dowiadujemy się, że każdy z bohaterów ukrywa taki, a nie inny sekret i że mogli mieć motyw. Intryga została całkiem dobrze poprowadzona, trudno było się połapać w tym, kto mógł zabić. Może nie dostajemy tu typowego klimatu grozy, ale w niektórych sytuacjach można poczuć dreszczyk emocji. Zdecydowanie jestem fanką postaci Blake'a, który od samego początku przyciągnął moją uwagę. Chłopak odstawał od reszty, ale w ten tajemniczy i sarkastyczny sposób. Kenzie natomiast mogłaby się zastanowić nad swoim infantylnym zachowaniem, bo czasem żałowałam, że to nie ona padła ofiarą mordercy. Akcja została płynnie poprowadzona, nie było momentów nudy, ale niestety niektóre zabiegi opierały się na młodzieżowym schemacie. Plusem było również otwarte zakończenie, które sprawiło, że poczułam niedosyt i zapragnęłam kolejnego tomu tej historii.
   "Uwikłana" to kolejna dobra powieść Natashy Preston, przy której miło spędziłam czas. Jak każda książka z tego gatunku ma swoje plusy i minusy, ale te pierwsze zdecydowanie przeważają. Będę musiała nadrobić pozostałe pozycje tej autorki i Was również zachęcam do zapoznania się z jej twórczością.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Feeria


czwartek, 3 stycznia 2019

331. Będziesz moja Natasha Preston

Ilość stron: 317
Wydawnictwo: Feeria Young
Rok wydania: 2018
Ocena: 7/10


    Lylah gdyby mogła, to najchętniej przespałaby Walentynki, by tylko nie doświadczać zbliżającego się nieuchronnie święta na każdym kroku. Dziewczyna bowiem w ten dzień przeżyła osobistą tragedię. To właśnie w święto zakochanych jej rodzice zginęli w strasznym wypadku, pozostawiając Lylah samą z poczuciem bezradności, smutku i tęsknoty. Nadopiekuńczy brat dbał o nią jak mógł, ale dopiero wolność na studiach przyniosła jej trochę ukojenia. Na uniwersytecie poznała świetnych ludzi, z którymi zamieszkała i których traktuje jak rodzinę. Chace, Sonny, Isaak i Sienna stanowią świetną paczkę i w chwilach wolnych od nauki chętnie razem imprezują. Studencka sielanka kończy się w momencie, gdy okazuje się, że ktoś ich obserwuje, robi zdjęcia i przysyła anonimowe liściki. W efekcie Sonny nie wraca z jednej z imprez, a zaginięcie chłopaka będzie tylko początkiem koszmaru, który czeka znajomych Lylah i ją samą.
    Natasha Preston napisała już kilka książek, które kiedyś rzuciły mi się w oczy, ale jakoś nigdy nie miałam okazji po nie sięgnąć. Dopiero tytuł "Będziesz moja" wpadł w moje ręce i postanowiłam zapoznać się z twórczością tej autorki. Książka już od samego początku nabiera tempa: dostajemy całą masą nowych postaci, każda z nich ma swój charakter i odrębną osobowość oraz napastnika, który atakuje w najmniej spodziewanych momentach. Zaginięcie jednego z przyjaciół Lylah jest tematem numer jeden, wszyscy się martwią i zastanawiają, kto mógł zrobić mu krzywdę. Mimo realnego niebezpieczeństwa nadal jednak wychodzą na miasto, niejednokrotnie są rozdzieleni i narażeni na atak, co było dla mnie nielogiczne. Oczywiście pojawił się motyw miłosny, gdyż nasza główna bohaterka od dawna jest zakochana w Chace, lecz wydaje jej się, że chłopak nie odwzajemnia jej uczuć, a biorąc pod uwagę okoliczności nie powinna tak bardzo się na tym skupiać. Jeśli chodzi o samego atakującego to typowałam dwie osoby. Jedna z nich faktycznie okazała się być czarnym charakterem z całkiem umotywowaną historią. Książkę czytało się bardzo szybko, dialogi zostały sprawnie napisane, a akcja nie rozstała spowolniona przez zbędne opisy czy refleksje głównej bohaterki.
    "Będziesz moja" to przyjemna powieść, która ma swoje mankamenty, ale głównie proponuje nam wartką historię, która szybko się rozwija i przy której możemy się zrelaksować, o ile w danym momencie nie drżymy o losy bohaterów. Z pewnością będę sięgać po kolejne książki spod pióra Preston w te długie wieczory i Was również do tego zachęcam.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję księgarni internetowej dadada.pl 
                                               Znalezione obrazy dla zapytania dadada
 

wtorek, 1 stycznia 2019

Podsumowanie roku 2018










  Okładka książki Słuchaj swojego serca Okładka książki Stróże Okładka książki Wilk Okładka książki Wilczyca Znalezione obrazy dla zapytania dziewczyna która wybrała swój los Znalezione obrazy dla zapytania gdybym wiedziała rebecca donovan blogspot 

Wynik 37 książek nie jest moim życiowym rekordem, mogłam przeczytać o wiele więcej, ale w tym roku skupiałam się w dużej mierze na serialach, które jak sami wiecie pochłaniają dużo czasu. Nie mniej jednak udało mi się przeczytać sporo zróżnicowanych pozycji, a i takich które wywarły na mnie duże wrażenie :)
Szczęśliwego Nowego Roku!