wtorek, 17 lipca 2018

Słuchaj swojego serca Kasie West #zapowiedź







Kate Bailey nie przepada za ludźmi. Woli spędzać czas samotnie, nad jeziorem, gdzie może cieszyć się ciszą i spokojem. Właściwie sama więc nie wie, dlaczego dała się namówić swojej najlepszej przyjaciółce Alanie na udział w zajęciach, podczas których powstaje popularny szkolny podkast. A już na pewno nie spodziewała się, że to ona go poprowadzi. Na żywo. I co, ma teraz odbierać telefony i udzielać porad na antenie? Ha, ha.
Wygląda jednak na to, że Kate dobrze sobie – nomen omen – radzi w narzuconej roli. Komplikacje pojawiają się, gdy odbiera telefon od anonimowego chłopaka, który prosi o pomoc w sprawie swojej sekretnej miłości. Dziewczyna jest przekonana, że rozmawia z super przystojnym Diegiem Martinezem o Alanie, swojej najlepszej przyjaciółce. Bardzo się cieszy ze szczęścia koleżanki, ale wkrótce sama odkrywa, że rodzi się w niej uczucie do Diega. No tak, łatwo i przyjemnie jest doradzać innym, trudniej zastosować te rady w swoim własnym życiu…

Urocza i optymistyczna historia miłosna w sam raz na lato!

Opis ze strony empik.com






 Kto z Was tak jak ja nie może się doczekać nowej powieści autorki? Jestem przekonana, że będzie równie udana, jak jej poprzedniczki :)

poniedziałek, 2 lipca 2018

Wrap-up, czyli podsumowanie maja i czerwca




   Dwa ostatnie miesiące minęły bardzo szybko za sprawą przygotowań do sesji, jak i samej sesji. Może nie czytałam w tym czasie dużo, ale i tak jestem całkiem zadowolona ze swojego wyniku. Zapraszam ;)


 

Ilość stron: 845  Ocena: 8/10

  Ilość stron: 495  Ocena: 7/10
  Ilość stron: 578   Ocena: 7/10
Ilość stron: 509    Ocena: 7/10
Ilość stron: 350   Ocena: 7/10
Ilość stron: 355   Ocena: 3/10


Filmy:

Znalezione obrazy dla zapytania deadpool 2 tumblr gif   Deadpool zaraz obok Lokiego to najlepszy antybohater Marvela, który swoim zabójczym poczuciem humoru zabiera widza na niezwykłą przygodę pełną niebezpiecznych akcji i adrenaliny. Tak było i tym razem, kontynuacja o ile to możliwe wycisnęła ze mnie jeszcze więcej łez ze śmiechu i zafundowała wspaniałą rozrywkę. Fabuła może i nie była dopracowana i przemyślana, ale za to postacie robiły robotę. Deadpool 2 to kolejna superprodukcja studia, która zrobiła na mnie wrażenie i którą serdecznie polecam <3

Znalezione obrazy dla zapytania quiet place tumblr gif  Ciche miejsce to horror, który już od jakiegoś czasu mocno mnie intrygował. Pozytywne opinie i liczne zachwyty sprawiły, że miałam wobec niego duże oczekiwania. I w pewnym sensie się nie zawiodłam, bowiem aktorzy zagrali fenomenalnie, bez słów potrafili przekazać widzowi, co w danym momencie czują, co chcieliby powiedzieć, gdyby to było możliwe. Przywiązałam się także do rodziny, wokół której skupiała się akcja i kibicowałam im do samego końca. Żałuję tylko, że film zakończył się w ekscytującym momencie i nie dane nam było zobaczyć, co wydarzy się dalej z bohaterami, a bardzo bym tego chciała. Nie jest to najstraszniejszy horror jaki widziałam, powiedziałabym, że strasznych momentów tutaj nie było, ale plusem jest to, że przez większą część seansu odczuwałam napięcie, które nie chciało zniknąć. Sądzę, że Ciche miejsce to interesująca produkcja, którą warto zobaczyć, koniecznie W CISZY. 

Seriale:

 

   Jeśli chodzi o seriale to zakończyłam bieżące sezony Flasha, Arrow i Lucyfera. Końca dobiegł również pierwszy i ostatni sezon Life sentence i bardzo żałuję, że ten serial nie dostał zamówienia na drugi sezon, bo jest świetny. Zrobiłam sobie maraton TBBT i tym sposobem zobaczyłam trzy kolejne sezony i o dziwo ta produkcja totalnie mnie kupiła.

Dajcie znać jak u Was wygląda bilans i co planujecie przeczytać w pierwszym miesiącu wakacji :)

wtorek, 19 czerwca 2018

312. 99 dni lata Katie Cotungo

Ilość stron: 355
Wydawnictwo: Feeria Young
Rok wydania: 2018
Ocena: 3/10

    Molly była niegdyś częścią rodziny Donnellych. Przyjaźniła się z Patrickiem i Julią i byli wręcz nierozłączni. Sytuacja skomplikowała się, gdy dziewczyna uwikłała się w dwuznaczną sytuację z drugim bratem, Gabe'm, czego oczywiście nie ujawnili. Wszystko zostałoby tajemnicą, gdyby nie książka, którą wydała mama Molly i która była inspirowana życiem uczuciowym córki. Afera doprowadziła do skłócenia rodziny, a Molly szykanowano na każdym kroku. W efekcie dziewczyna przeniosła się do innego miejsca i tam przez rok pozostała w ukryciu. Jednak rok szkolny w internacie szybko minął i na wakacje zmuszona była wrócić do domu. Nie jest jej łatwo stawić czoła mieszkańcom i trawiącym ją demonom, siłę daje jej tylko myśl o wyjechaniu na studia już najbliższej jesieni.
    Powieść opowiada o tytułowych 99 dniach lata, to w tym czasie Molly zmaga się z przeszłością, ponosi konsekwencje swoich czynów i znów spotyka Gabe'a i Patricka. Cała historia skupia się na poczynaniach i skomplikowanych uczuciach Molly. Dziewczyna znów wchodzi z relacje z braćmi, którzy niczego jej nie ułatwiają, ponieważ prowadzą dziwną rywalizację. Ponadto mam wrażenie, że nastolatka zachowuje się, jakby miała rozdwojenie jaźni. Można by to tłumaczyć młodym wiekiem i hormonami, ale ona po raz drugi powtarza swoje błędy. Wchodzenie do tej samej rzeki nigdy nie kończy się dobrze i tak jest i tym razem. Molly wplątuje się w trójkąt miłosny, który w zasadzie stanowi główny temat powieści. Nie przypadło mi to do gustu, ponieważ tego typu historie są oklepane i nudne. Dziewczyna jest niezdecydowana i rozchwiana emocjonalnie, jest w związku z jednym bratem, a za chwilę całuje się z tym drugim. Momentami odnosiłam wrażenie, że w pełni zasłużyła na przyszytą jej łatkę łatwej dziewczyny. Jedyne co mi się tak naprawdę podobało to to, że rozdziały zostały podzielone na dni, co przypominało mi trochę prowadzenie dziennika. Ponadto taka forma sprawiała, że powieść czytało się bardzo szybko, ale czy przyjemnie?
   "99 dni lata" to raczej rozczarowanie niż odkrycie. Autorka wybrała utarte schematy, przez co jej powieść nie wywarła na mnie pozytywnego wrażenia, a kreacja głównych bohaterów momentami wywoływała ból głowy. Sądzę, że tę historię zdecydowanie możecie sobie odpuścić i nic na tym nie stracicie.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Feeria Young

311. Krew Manitou Graham Masterton

Ilość stron: 350
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2018
Ocena: 7/10

    Wymiotująca krwią kobieta zostaje przewieziona do szpitala. Na miejscu lekarze nie są w stanie znaleźć przyczyny, ponadto okazuje się, że krew nie należy do niej, tylko do obcych istot. Istotne jest także to, że ma anemię i tak zwany światłowstręt, wyglądem przypomina wręcz wampira. Ten niecodzienny przypadek intryguje lekarzy, jednak nie jest on jedyny. Wkrótce potem wybucha prawdziwa wampirza epidemia, która bardzo szybko się rozprzestrzenia i sieje ogólną panikę. Ani medycy ani władze nie są w stanie racjonalnie wyjaśnić tej sytuacji. Dlatego na scenę wkracza jasnowidz Harry Erskine, który przedtem walczył z groźnym Misquamacusem i zdaje sobie sprawę, że to działanie sił nie z tego świata.
   Idąc za ciosem zabrałam się za "Krew Manitou", która była o wiele krótsza od jej poprzedniczki, przez co przeczytałam ją o wiele szybciej. I tak jak w "Duchu zagłady" od razu dostajemy dawkę emocji, krwi i okropnych wizualnie scen. Rzucający się na siebie ludzie i pijący krew nie są przyjemnym widokiem, jednak kultura tak bardzo przyzwyczaiła nas do wampirów, że nie wywarło to na mnie aż tak wielkiego wrażenia. Podobnie jak przemoc, brutalny seks i lejąca się krew nie wywołały przerażenia. Główny bohater momentami irytował, zachowywał się w sposób lekkomyślny, choć przecież ratowanie świata nie jest mu obce, ma w tym spore doświadczenie. Powieść ratowała dawka humoru, pomysł na epidemię, świetnie napisane zakończenie i elementy zaskoczenia. 
   "Krew Manitou" była trochę słabsza od poprzedniej części, ale i tak nie żałuję, że ją przeczytałam. Nadal doceniam kunszt Mastertona i chętnie będę się zapoznawać z jego innymi książkami. Was natomiast zachęcam do spróbowania cyklu Manitou, gdyż ma w sobie to coś.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Albatros 
                                          Znalezione obrazy dla zapytania albatros wydawnictwo

310. Duch zagłady Graham Masterton

Ilość stron: 509
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2018
Ocena: 7/10


    Zwyczajna kobieta zajęta w kuchni przygotowywaniem potraw nagle zaczyna słyszeć niepokojące hałasy. Początkowo myśli, że to włamywacz, jednak kiedy meble w pomieszczeniu zaczynają się przesuwać, a na ścianie snują się dziwne cienie, orientuje się, że ma do czynienia z czymś nieludzkim. To tylko jeden z przykładów makabrycznych wydarzeń, jakie spotykają mieszkańców całego kraju. Dramatyczna śmierć dotyka niewinnych mieszkańców i trudno wyjaśnić jej przyczynę. Harry Arskine, człowiek obdarzony instynktem, jasnowidz, zostaje wplątany w te dziwne historie. Okazuje się, że mężczyzna będzie musiał zmierzyć się z potężnym indiańskim duchem Misquamucusem, który za wszelką cenę pragnie doprowadzić do zagłady. Czy uda mu się ostatecznie pokonać demona, zanim ofiar będzie więcej?
   O Grahamie Mastertonie słyszałam jedynie tyle, że pisze świetne powieści grozy. Nigdy nie miałam styczności z jego twórczością, dlatego "Duch zagłady" był dla mnie pierwszym spotkaniem z tym autorem. Muszę od razu przyznać, że już pierwszy rozdział wywołał u mnie ciarki i niezmiernie zaciekawił. Sposób w jaki opisał to, co spotkało Naomi jest zarówno niepokojący jak i ekscytujący. Podobała mi się kreacja głównego bohatera, który mimo tego, że ratuje ludzkość nie został wyidealizowany, jest człowiekiem z krwi i kości. Fabuła dokładnie zarysowana na samym początku potem rozwija się powoli. W końcu sama powieść jest dosyć obszerna i posiada wiele ciekawych wątków. Dla osoby, która lubi wartką akcję może to być trochę nużące, ale warto było trochę poczekać na emocjonujące zakończenie, które zostało napisane z rozmachem. Wnioskując po stylu pisania widać, że twórca ma spory dorobek pisarski i że potrafi zbudować odpowiednią atmosferę grozy.
    Jako że nie czytałam poprzednich części traktuję tę powieść jako pojedynczą, a nie element całości. Nie czułam się przez to zagubiona w świecie przedstawionym, bardzo szybko okiełznałam historię i dałam się ponieść plastycznym i momentami przerażającym opisom. "Duch zagłady" to dobrze skonstruowana powieść, która powinna przypaść do gustu miłośnikom Kinga i horrorów.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Albatros 
                                           Znalezione obrazy dla zapytania albatros wydawnictwo

piątek, 1 czerwca 2018

309. Królestwo kanciarzy Leigh Bardugo

Ilość stron: 578
Wydawnictwo: MAG
Rok wydania: 2017
Ocena: 7/10

     
   Kaz Brekker czuje się upokorzony tym, jak on i jego epika zostali bezczelnie oszukani. Dlatego nie spocznie dopóki nie odzyska swoich milionów i swojej Zjawy, która jest mu bliska, choć sam nigdy się do tego nie przyzna. Owszem, dokonali niemożliwego, włamali się do Lodowego Dworu, ale teraz na pierwszym miejscu stoi zemsta, walka o pieniądze i liczne niebezpieczeństwa, które czyhają na ukrywające się Wrony. Bowiem w ich grupie przebywa chłopak, który zna recepturę silnego narkotyku, którego pożąda wiele osób w Ketterdanie. Ponadto Kaz przygotowuje się na ostateczne starcie z jego największym wrogiem, Van Eckiem, a jego drużyna jest osłabiona i wzajemne relacje nie są takie, jak dawniej. Czy mimo wielu przeszkód uda im się odzyskać stracone pieniądze, zemścić się i ujść z życiem?
   Zakończenie "Szóstki wron" sprawiło, że nie dało się przejść obojętnie obok kontynuacji. Dlatego z chęcią sięgnęłam po "Królestwo kanciarzy", by poznać dalsze losy Szumowin z nadzieją, że wszystko dobrze się skończy. Po raz kolejny dostajemy rozdziały pisane z perspektywy naszych charyzmatycznych bohaterów. Tym razem do moich ulubionych należały te o Jesperze, Wylanie i Ninie. Wątek tych dwóch pierwszych postaci został zdecydowanie bardziej rozbudowany, za co się cieszę, bo uwielbiam tych dwóch chłopaków. Nina z kolei jest specyficzna, jednak od samego początku przypadła mi go gustu jej osobowość i to jak traktuje biednego Mathiasa. Nadal miałam problem z Kazem, który nie potrafił mnie do siebie przekonać. Owszem jest znakomitym przywódcą, który zawsze ma coś w zanadrzu i prowadzi wiele gier jednocześnie, ale jako człowiek czy przyjaciel nie jest moim faworytem. Akcja została poprowadzona w taki sposób, że na dobrą sprawę trudno się domyślić, jaki będzie następny krok Szumowin i co będzie się działo dalej. Z jednej strony wydarzenia stale prą naprzód, a z drugiej mamy do czynienia z psychologizacją postaci, co jest idealnym wyważeniem. Styl autorki momentami jest ciężki i przytłaczający, ale jednocześnie świadczy o tym, że ta historia nie powinna zostać napisana lekkim językiem, gdzie co drugie zdanie jest żartem czy anegdotą. Jeśli chodzi o zakończenie powieści to jestem nim z jednej strony zaskoczona w pozytywnym sensie, a z drugiej rozczarowana. Jak dla mnie zbyt wiele wątków pozostawiono bez wyjaśnienia, nie wiemy co dalej dzieje się z postaciami, jak na nich wpłynęły te decydujące wydarzenia. Najbardziej szkoda mi bohatera, którego polubiłam, a którego spotkał smutny los. Jednak pozostawienie otwartego zakończenia daje czytelnikom możliwość wyobrażenia sobie tego, co będzie dalej, a może sama autorka powróci kiedyś do historii Szumowin?
   Uważam, że "Królestwo kanciarzy" przedstawia podobny poziom jak "Szóstka wron". Jego dużym plusem jest może nie fabuła, ale postacie, do których się przywiązałam i którym kibicowałam do samego końca. Świat griszów jest fascynujący i czuję niedosyt, dlatego chętnie będę sięgać po pozostałe książki Bardugo, a Was zachęcam do sięgnięcia po tę dylogię.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję księgarni internetowej Megaksiazki


                    

czwartek, 31 maja 2018

308. Szóstka wron Leigh Bardugo

Ilość stron: 495
Wydawnictwo: MAG
Rok wydania: 2016
Ocena: 7/10

   Ketterdan jest stolicą Kerchu, która słynie z niebezpiecznych gangów, które walczą o władzę i dominację. Jednym z nich są Szumowiny, które wspinają się po drabinie dzięki niezwykłym umiejętnościom oraz błyskotliwym pomysłom Kaza Brekkera. Młody mężczyzna otrzymuje zlecenie, które może uczynić go obrzydliwie bogatym i wpływowym złoczyńcą. Jego zadaniem jest odbicie więźnia ze ściśle strzeżonego więzienia, do którego jeszcze nikt się nie włamał. W tym celu rekrutuje ekipę, która ma spore szanse dokonać niemożliwego. W ten oto sposób sześć zuchwałych osób rusza na misję. W jej skład wchodzi oczywiście Brudnoręki, jako lider, Inej, zwana inaczej Zjawą, ze względu na umiejętności znikania i pojawiania się znikąd, Jesper, który urodził się z karabinem w dłoni, Nina, która jest potężną griszą posiadającą dar leczenia i zmieniania wyglądu, Mathias, były łowca grisz oraz Wylan, najmłodszy, jednak niebezradny, gdyż opowiada za ładunki wybuchowe. Dla Szóstki Wron nie ma rzeczy niemożliwych, jednak ich przygoda nie będzie należała do najłatwiejszych i wiele będą musieli poświęcić.
   O Leigh Bardugo trudno nie usłyszeć, biorąc pod uwagę, że już wcześniej napisała trylogię opartą na tym uniwersum. Dla mnie jednak ta książka była pierwszym spotkaniem z jej twórczością. Dlatego zagłębianie się w świat griszów było powolnym procesem, gdyż musiałam przyswoić sobie sporo informacji. Jednak gdy opanowałam podstawowe pojęcia i pojęłam moce poszczególnych bohaterów, to czytanie szło o wiele szybciej. Dużym plusem tej historii jest kreacja świetnych postaci, które są silnie ze sobą skontrastowane. Od wyważonego Wylana, sprytną Inej, nierozważnego Jespera, swawolną Ninę, silnego Mathiasa po tajemniczego Kaza. Drużyna nie zawsze się dogaduje, a różnice charakterów często prowadzą do sprzeczek. Jednak chęć posiadania ogromnych pieniędzy jest nie lada motywacją. Choć historię śledziłam z ciekawością, to brakowało mi efektu wow, myślałam, że bardziej zżyję się z bohaterami i będę ubóstwiać Brekkera. Niestety mam z nim małe zgrzyty, owszem współczuję mu tragedii, jaka go spotkała, ale nie pasowało mi jego podejście do przyjaciół i to, jak ich traktował. Momentami jego zachowanie mnie irytowało, natomiast jestem oczarowana postacią Niny i Jespera. To właśnie ta dwójka wprowadzała najwięcej humoru i najlepiej czytało mi się rozdziały napisane z ich perspektywy. Zakończenie było zaskakujące, dlatego koniecznie sięgnę po kontynuację, gdyż jestem ciekawa dalszych losów Wron.
   "Szóstka Wron" to dobra powieść, która potrafi wciągnąć czytelnika do swojego świata. Ma swoje minusy, lecz plusy zdecydowanie przeważają, dlatego mam nadzieję, że druga część będzie miała w sobie to coś, co wprawi mnie w zachwyt.