czwartek, 9 kwietnia 2015

11. Angelfall.Opowieść Penryn o końcu świata Susan Ee

Ilość stron: 320
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2013
Ocena: 7/10


  Nastały mroczne czasy, zbliża się apokalipsa, upadły państwa, upadła ludzkość, a wszystko przez... anioły. Zstąpiły z nieba jako najlepsi wojownicy, przystojni mężczyźni, istoty o nadludzkiej sile. Jedne porażająco piękne inne jak wyjęte z nocnego koszmaru. Po co przyszli? Czy to Bóg je zesłał, by zniszczyły i opanowały cały świat?
  Penryn Young nigdy nie wiodła życia zwyczajnej nastolatki, ale teraz musi walczyć o przetrwanie, o byt swojej niepełnosprawnej siostrzyczki i chorej umysłowo matki. Bezustannie się przemieszczają, żyją nędznie, głodują i unikają jak ognia ludzkich gangów i orszaków aniołów. Pewnego dnia są świadkami egzekucji na jednym z Najeźdźców, który zostaje pozbawiony swoich bezcennych skrzydeł i nieuchronnie zbliża się do śmierci. Okrutne anioły nie oszczędzają również siedmioletniej Paige i porywają ją. Ogarnięta desperacją starsza siostra postanawia wyciągnąć cenne informacje od bezskrzydłego. Choć ryzykuje życie stara się zjednoczyć siły z aroganckim i enigmatycznym Raffe'm. Oboje łączy cel: anioł pragnie zemsty i odzyskania niezwykłej urody skrzydeł, a Penryn odnalezienia swojej rodziny. Wyruszają przez niegdyś piękną Kalifornię kierując się do gniazda.
  Z czasem bohaterowie przestają czuć do siebie otwartą wrogość i stają się partnerami. Choć nie powinni chronią się nawzajem w walce ze wspólnymi wrogami. Czy gdy spełnią swoje zamierzenia i staną na rozstaju dróg ich nietypowa więź przetrwa czy może znów staną się naturalnymi przeciwnikami?
  Warto zapoznać się z tą książką choćby z tego względu, że stawia anioły w odmiennym świetle. Zawsze były postrzegane jako opiekuni ludzi, a w Angelfall stały się największym koszmarem. Warto zwrócić uwagę na wątek miłosny, a w zasadzie jego brak, co rzadko się zdarza. Jednak mimo to bardzo podobała mi się relacja archanioła i śmiertelniczki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz