poniedziałek, 6 lipca 2015

43. Elita Kiera Cass

Ilość stron: 328
Wydawnictwo:Jaguar
Rok wydania: 2014
Ocena: 8/10

   W pałacu pozostało sześć pięknych i wyjątkowych dziewcząt walczących o serce księcia Maxona i koronę.
   America jest jedyną Piątką, jaka przetrwała tak długi czas. Choć pochodzi z niskiej kasty, to może się pochwalić znajomością kilku języków i zdolnościami muzycznymi. Ponadto jest ulubienicą księcia. Przeszła od otwartej wrogości, po skomplikowaną przyjaźń do nieśmiałego uczucia, jakim obdarzyła następcę tronu. Maxon jak nigdy wcześniej jest pewien swojej miłości, ale wspaniałomyślnie daje swojej wybrance czas, by rozważyła swoje uczucia i pojęła, jaka odpowiedzialność może na nią spaść, gdyby została księżniczką. 
   Gdy eliminacje stopniowo się zawężały wśród dziewczyn zaczęły panować coraz bardziej napięte stosunki. Wyraźnie podzieliły się na grupki i nie kryły niechęci do rywalek. Oprócz romantycznych spotkań z księciem i wystawnych przyjęć w zamku pojawiły się również czarne chmury.
    Ta część przestała być przesłodzona. Coraz częstsze ataki rebeliantów zakłócały pałacowe życie i stawały się groźniejsze dla jego mieszkańców. Negatywne uczucia wywołał u mnie incydent związany z przyjaciółką Mer, Marlenne. Uważam, że nie zasłużyła na to, co ją spotkało. Prawo w tym przypadku było bardzo okrutne. 
     W tym tomie mogliśmy się trochę bardziej zbliżyć do rodziny królewskiej. Maxon cudowny, jak zawsze, zaczął przejawiać swoje zdolności przywódcze i pokazał swój nieustępliwy charakter. Królowa Amberly jest urocza i kochana, dostojna, a jednocześnie łagodna w obyciu. Okropną skazą tej rodziny jest król-tyran. Dosyć, że jego sposób rządzenia państwem jest niesprawiedliwy i wypaczony, to jeszcze to okrutne traktowanie jedynego syna. Do tej pory nie mogę się otrząsnąć, po tym jak się dowiedziałam, co robił swojemu synowi. To jest niewybaczalne! Ogromnie współczuję księciu, tego przez co musiał przejść, a jego heroiczna postawa sprawiła, że pokochałam go jeszcze bardziej.
     Oczywiście książka ma pewną wadę, a mianowicie relacje America- Aspen. Nie dość, że złamał jej serce, to gdy pojawił się w zamku, jako gwardzista to nie daje jej spokoju i ciągle próbuje przekonać ją do siebie. Te ich potajemne schadzki mnie denerwowały i po cichu liczyłam na to, że Maxon się czegoś domyśli i przestanie tak ślepo ufać Ami. Boże ta dziewczyna dostała od życia ogromną szansę, serce wspaniałego chłopaka i ciągle się wahała. W pierwszej części bardziej ją lubiłam. 
     Jednak nie zmienia to faktu, że Elita dostała ode mnie wysoką ocenę, bo mimo wszystko kocham tą historię i liczę, że w Jedynej nasza rudowłosa Mer okaże więcej rozsądku. Poza tym jest tutaj Maxon, więc czego tu chcieć więcej? :) 

3 komentarze:

  1. Właśnie skończyłam pisać komentarz, ale mój komputer mnie nienawidzi i wszystko usunął :(.
    Widzę, że mamy podobne odczucia co do zachowania Ami podczas "Elity". Ktoś powinien uświadomić jej, że to nie jej selekcja! Na szczęście podczas "Jedynej" America jest już zdecydowana komu powierzy swoje serce.
    Zamierzasz czytać "Następczynie"? Ja niedawno to zrobiłam i nie żałuję, choć historia Maxona i Ami skradła moje serce, selekcja Eadlyn również bardzo mi się podobała. Jeśli masz ochotę to zapraszam do śledzenia mojego bloga, bo wkrótce tam pojawi się recenzja "Następczyni".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak tylko przeczytam Jedyną, to z chęcią poczytam dalsze części, bo ciekawi mnie jak zachowa się dziewczyna, która musi wybierać spośród kilkudziesięciu chłopców :)

      Usuń
  2. "Elita" to moja ulubiona część trylogii (bo ja wciąż traktuję "Selekcję" jako trylogię i po czwarty tom nawet nie zamierzam sięgać. ;)). Pierwszy tom był mocno przewidywalny, za to w drugim trafiło się parę fajnych rozwiązań i niespodziewanych zwrotów akcji. Poza tym, tak jak piszesz, nie było tu już tak cukierkowo i słodko, dlatego bardziej mi się podobało. :)

    OdpowiedzUsuń