środa, 8 lipca 2015

44. Nigdziebądź Neil Gaiman

Ilość stron: 368
Wydawnictwo:MAG
Rok wydania: 2014
Ocena: 6/10


     Książka Nigdziebądź była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Neila Gaimana i muszę przyznać, że niestety troszkę się rozczarowałam ;/

    Głównym bohaterem jest Richard Mayhew, kolejny zwyczajny mieszkaniec Londynu, posiadający nudną pracę i piękną dziewczynę. Pewnej nocy napotyka na bruku młodą, zakrwawioną dziewczynę i w ludzkim odruchu pragnie jej pomóc. Ta błaga go, żeby nie zabierał jej do szpitala. Tak więc mężczyzna, ku zgrozie narzeczonej zabiera ranną do swojego mieszkania. Okazuje się, że nieznajoma ma na imię Drzwi, a do jego własnych drugiego dnia pukają dwaj podejrzani mężczyźni, którzy poszukują "zaginionej"siostry, a tak naprawdę są mordercami na zlecenie.
    Bohater dowiaduje się, że oprócz Londynu istnieje też Londyn Pod, a w nim żyją stworzenia nie z tego świata i jeszcze dziwniejsi ludzie. Konsekwencją, jaka go spotkała za udzielenie pomocy Drzwi jest zniknięcie z rzeczywistego świata. Dla miasta i znajomych Richard przestał istnieć. Dlatego jego misją staje się udanie do Londynu Pod i zrobieniu, co w jego mocy, by mógł wrócić do swojego starego życia.
      Sam zarys historii jest w porządku, ale jego wykonanie do mnie nie przemówiło. Autor sprawił, że wszystkie wydarzenia toczyły się na granicy snu i jawy. Jak dla mnie w tej książce było za dużo groteski, przez co trudno było mi wyobrazić sobie zarówno akcję, jak i postaci.
      Bohaterowi są bardzo oryginalni, przez co bardzo dziwaczni. Nie udało mi się z nimi zżyć, a ich losy nie leżały mi na sercu. 
       Całość w jakimś stopniu uratowała końcówka, gdy akcja przyspieszyła, a wszystkie sekrety i niedomówienia zostały wyjaśnione. Mam nadzieję, że inne powieści tego pana bardziej przypadną mi do gustu i tak jak inni będę się nimi zachwycać.
      


1 komentarz:

  1. Jeszcze nic nie czytałam tego autora :(. W sumie fabuła brzmi całkiem ciekawie, ale zobaczymy jak to będzie ze stylem pisania Gaiman'a , bo mam zamiar się niedługo zabrać się za "Księgę cmentarną" tego autora :).

    OdpowiedzUsuń