piątek, 1 kwietnia 2016

136. Wojownicy. Ogień i lód Ein Hunter

Ilość stron: 388
Wydawnictwo: Nowa Baśń
Rok wydania: 2016
Ocena: 6/10

   "Ogień i lód" to drugi tom opowiadający o przygodach czterech klanów kotów mieszkających w głębi lasu z dala od Dwunożnych i robiących wszystko, by przetrwać. Główny bohater należy do Klanu Pioruna i choć urodził się i wychował wśród ludzi, to swoje miejsce odnalazł dopiero w dziczy. Ogniste Serce został wojownikiem i cieszy się szacunkiem, mimo swojego wstydliwego pochodzenia. Jednak niektórym członkom nadal przeszkadza fakt, że jest obcy. Klan Pioruna spotyka również kilka problemów: zbliża się zima, czyli pora nagich drzew, więc muszą szybko zebrać zapasy, a nie jest to łatwe, gdyż innemu klanowi zdarza się wkraczać na ich terytorium. Ponadto zwiększa się liczba zachorować na zielony kaszel, który dotknął również ich przywódczynię Błękitną Gwiazdę nie mówiąc już o małych kociakach, dla których jest on jeszcze bardziej niebezpieczny. Ogniste Serce martwi się także o swojego najlepszego przyjaciela Szarą Łapę, który często znika, by spotykać się z kotką z wrogiego klanu, mimo że jest to ewidentnie złamanie panujących zasad.
   Seria Wojownicy jest niewątpliwie oryginalną pozycją, gdyż jeszcze nie spotkałam się z powieścią, gdzie głównymi bohaterami byłyby zwierzęta, w dodatku wykreowane na barwne, odważne i nie dające się nie polubić postacie. Jedynym i dosyć poważnym problemem, jaki miałam z tą książką była akcja, a raczej jej brak. O ile pierwszy tom mnie urzekł, a tak czytanie tego wywoływało u mnie momentami nudę. Owszem mogliśmy być świadkami niespodziewanych zdarzeń, ale już wcześniej udało mi się je przewidzieć i brakowało mi tego elementu zaskoczenia. Nadal bardzo podoba mi się postawa głównego bohatera, jego brawura i rzadko spotykana troska o klan i inne bliskie mu kocury. Myślę, że Ogniste Serce może stać się prawdziwym wzorem do naśladowania dla młodszych czytelników. Nie mogę również powiedzieć złego słowa o sposobie, w jaki została napisana ta historia. Czyta się ją łatwo i przyjemnie, język jest bardzo przystępny i przede wszystkim plastyczny.
   Podsumowując, mimo że kontynuacja podobała mi się mniej od "Ucieczki w dzicz", to nadal jestem pełna podziwu za sam pomysł na fabułę i jej przedstawienie. Serię tę polecam głównie młodszym osobom, które na pewno spędzą z nią mile czas i przeżyją wspaniałe przygody w towarzystwie dzikich kotów.  

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Nowa Baśń 

2 komentarze:

  1. Chętnie sięgnę po tę serię. Tematyka jest jedyna w swoim rodzaju. Uwielbiam koty i chętnie poczytam o ich "dzikiej" stronie :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. "Ucieczka w dzicz" jest pierwsza w kolejce :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń