poniedziałek, 16 maja 2016

151. Dwór cierni i róż Sarah J Maas

Ilość stron:527
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2016
Ocena: 9/10

   Sarah J Maas należy do jednych z moich ulubionych autorów i jej książki nie mogą być niczym innym, niż arcydziełem.
   Feyra od kilku lat jest zaprawioną łowczynią. Kiepska sytuacja rodzinna zmusiła nastoletnią dziewczynę, by nauczyła się zabijać, aby mogła wyżywić rodzinę. Złożona przy łożu śmierci obietnica matce zobowiązała ją do chronienia i zapewniania bytu siostrom i ojcu. Podczas srogiej zimy dziewczyna zapuszcza się w pobliże muru, który od wieków odgradza śmiertelników od Prythianu. Jest to kraina zamieszkiwana przez Fae i inne groźne czarodziejskie istoty. Tego dnia Feyra zabija łanię i ogromnego wilka, który mógł zagrozić jej ofierze. Szczęśliwa wraca do chaty, gdyż ma pewność, że przez kilka tygodni jej rodzina nie będzie głodować. Zadowolenie nie trwa długo, gdyż niedługo potem w drzwiach jej domu staje przerażająca bestia i domaga się jej życia w zamian za życie jego przyjaciela zabitego pod postacią wilka. Łowczyni ma dwie opcje- albo zginie na miejscu, albo uda się razem z nim do krainy pełnej magii i zamieszka na jego terenach. Feyra przystaje na tę drugą propozycję i wyrusza razem ze złowrogim Tamlinem do Prythianu. Jest on właścicielem ogromnego i bogatego dworu, gdzie główna bohaterka ma mieszkać do końca jej dni. Czy dziewczynie uda się przezwyciężyć uprzedzenia do mężczyzny, który darował jej życie i zapewnił dach nad głową, czy już zawsze będzie czuć nienawiść w sercu do potężnych Fae?
    "Dwór cierni i róż" ma wiele rozbudowanych wątków, ale nie będę ich już wymieniać, gdyż zniszczyłabym największą przyjemność. Pisarka stworzyła magiczną historię, która opowiada o poświęceniu, miłości, klątwie i magii, która roztacza swoją woń na każdym kroku. Co do bohaterów to udało mi się polubić dziewiętnastoletnią Feyrę. Chcąc nie chcąc podczas czytania porównywałam ją do Celaeny ze "Szklanego tronu" i obie dziewczyny łączyła odwaga i wielkie serce. Choć nie byłam zadowolona ze wszystkich jej poczynań i wyborów, to podziwiałam jej determinację i umiejętności. Tamlin, który dzięki mocy potrafi przemieniać się w jednej chwili w niebezpieczną bestię został wykreowany na typowego szlachetnego, dzielnego i kierującego się honorem wojownika. Mimo że był głównym męskim bohaterem, to moją uwagę zdecydowanie przyciągnęli ci drugoplanowi. Lucian, poseł i najlepszy przyjaciel pana dworu oczarował mnie przede wszystkim swoim sarkastycznym poczuciem humoru, ciągłymi dowcipami i butą. Natomiast moje serce już od pierwszej chwili skradł Rhysand, książę innego dworu, który jest na usługach złej królowej. Został nakreślony jako typowy złoczyńca, który wprowadza wiele zamieszania i z pozoru czytelnicy powinni go nienawidzić. Jednak ja w tej postaci widziałam ogromny potencjał i co chwila zaskakiwał mnie swoim zachowaniem i zachwycał osobowością. Ponadto uwielbiałam jego sceny z Feyrą, czułam między nimi niesamowitą chemię, chociaż tak naprawdę byli wrogami. Mam nadzieję, że w dalszych częściach nadal będzie mi dane czytać o tej charyzmatycznej i owianej tajemnicami postaci. Wątek miłosny niby był całkiem w porządku, może autorka trochę pospieszyła się z jego rozwojem, ale nic dziwnego skoro akcja gnała naprzód. Relacje Tamlina i Feyry owszem były romantyczne, jednak czasem zbyt przesłodzone, a książę nie miał w sobie tyle uroku, co jego śmiertelny wróg. Ogromnie podobało mi się to, że czytelnik nie od razu został  wrzucony w wir wydarzeń. Autorka klarownie i stopniowo zapoznaje nas z nowym fantastycznym światem, opowiada jego historię oraz przyczyny obecnie panującej tam sytuacji. Poznajemy wiele nowych czarodziejskich stworzeń, umiejętności, a wszytko zostało napisane w taki sposób, że nawet osoby, które rzadko mają do czynienia z fantastyką nie powinny mieć problemu z zaznajomieniem się. Jak na Sarę J Maas przystało potem dzieje się tyle niesamowitych i zapierających dech w piersiach rzeczy, że nie jest się w stanie oderwać od lektury. Mimo że powieść należy do cegiełek, to ja pochłonęłam ją w zastraszającym tempie. 
   Dzięki autorce przeżyłam niesamowitą przygodę i ta historia na długo utkwi w mojej pamięci. "Dwór cierni i róż" porwał mnie do świata Fae i nawet teraz rozmyślam nad tymi wszystkimi wydarzeniami i emocjami, jakie wzbudziła we mnie ta książka. Nie mogę nie wspomnieć o genialnej okładce, która stała się jedną z moich faworytek i która cieszy oko za każdym razem, gdy na nią spojrzę. Cóż więcej mogę dodać oprócz tego, że jestem zakochana w tej książce, niecierpliwie czekam na kontynuację losów bohaterów i polecam ją absolutnie wszystkim. Fani Sarah J Maas ani trochę się nie rozczarują, a osoby które jeszcze nie zaznajomiły się z jej twórczością z pewnością pokochają tę cudowną pisarkę.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal

6 komentarzy:

  1. Muszę przeczytać tę książkę. Taka historia jest zdecydowanie w moich gustach ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam dzisiaj jakąś dziewczynę, która czytała właśnie tę książkę! :) Bardzo chętnie sama po nią sięgnę.

    Pozdrawiam,
    czytanienaszymzyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Brakuje mi książek które mnie porwą do swojego świata. Chętnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie czytałam, ale już czuję że dołączy do grona moich ulubionych :D /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym przeczytać 😍 Uwielbiam Piękną i Bestię i Sarah J. Maas też lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, ale ci zazdroszczę, że to przeczytałaś! Muszę koniecznie gdzieś to zdobyć, bo "Szklany Tron" wymiata!
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń