poniedziałek, 30 maja 2016

156. Wodospad Lauren Kate

Ilość stron:360
Wydawnictwo: Galeria książki
Rok wydania: 2015
Ocena: 5/10

    Eureka na własnej skórze doświadczyła skutków zakazu nieżyjącej już matki. Otóż kobieta zabroniła jej płakać, jednak pod wpływem wielu czynników nastolatka to uczyniła. Jej łzy zatopiły świat, niczym potop wody zalały ziemię prowadząc wszystko do zagłady. Cudem ocalało młodsze rodzeństwo dziewczyny, ojciec i przyjaciółka. Razem z nimi i Anderem, który jest Tragarzem Ziarna i z pozoru powinien być jej śmiertelnym wrogiem wyruszają na poszukiwanie tajemniczego Solona. Ten wiecznie młody mężczyzna ma jej pomóc odwrócić katastrofę i dać radę jak pokonać Atlasa. Bohaterka musi poradzić sobie także z problemem powstającej na nowo Atlantydy, a także zmierzyć się ze swoją mroczniejszą stroną duszy.
   Tematyka dawno zatopionej wyspy fascynowała mnie już w dzieciństwie, dlatego gdy dowiedziałam się, że na ten temat powstały książki, to musiałam się z nimi zapoznać. "Łzę" czytałam już dość dawno, więc nie pamiętałam dokładnie wszystkich wydarzeń, a autorka popełniła ten błąd, że już na samym początku tego tomu rzuciła czytelnika w wir wydarzeń. Nie mogłam się odnaleźć w starych i nowych postaciach władających różnymi mocami i zdolnościami. Zabrakło mi także przedstawienia odradzającej się starożytnej cywilizacji, jej historii czy obyczajów. Wszystko zostało zaprezentowane zbyt szybko, chaotycznie i powierzchownie. Co do bohaterów, to Eureka z pewnością nie jest moją faworytką. Dziewczyna jest ciągle niezdecydowana, rozdarta pomiędzy miłością do Andera, a najlepszego przyjaciela Brooksa opętanego dodatkowo przez jej wroga. Jej działania często przynosiły więcej szkody niż pożytku, więc tak jak mówiłam ciężko było mi ją zaakceptować. Reszta postaci również niestety nie skradła mi serca. Nie zostali bowiem wyraziście wykreowani i podejrzewam, że bardzo szybko zapomnę nawet ich imiona. Sporym atutem, którego w ogóle się nie spodziewałam było rzadko spotykane w młodzieżówkach zakończenie. Osoby, które mają już za sobą tę lekturę będą wiedziały, o co mi chodzi. Nie mogę również nic zarzucić stylowi pisania autorki, gdyż dzięki niemu historię czytało mi się bardzo szybko i dość sprawnie. Wielkie brawa także dla wydawnictwa za oprawę graficzną, która jest bez wątpienia oszałamiająca i głównie ze względu na nią kupiłam tę książkę.
    Podsumowując, zarówno ta część jak i poprzednia zdecydowanie miały w sobie potencjał, gdyż pomysł na fabułę był niecodzienny i mityczny. Kulało niestety wykonanie i kreacja postaci i żałuję, że historia Atlantydy nie została przedstawiona w lepszy sposób. Raczej nie zachęcam do sięgnięcia po tę duologię, gdyż jest wiele innych lepiej napisanych książek, którym warto poświęcić czas, uwagę i pieniądze. 

3 komentarze:

  1. Mam ogólnie na pierwszą część tej pozycji, ale nie wiem kiedy. Widzę jednak, że ta pozycja nie jest udana ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam bardzo podobne odczucia co do tej serii! Niby pomysł świetny, ale wykonanie kuleje...

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  3. Zraziłam się niesamowicie do Lauren Kate po Upadłych i od tamtej pory nie chcę sięgać po jej twórczość. Jak widzę dobrze zrobiłam, że ominęłam Łzę, chociaż czasami bywało, że pozytywne recenzje kazały myśleć, że to wcale nie aż tak złe....
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

277. Poszukiwaczka Arwen Elys Dayton