poniedziałek, 6 czerwca 2016

158. Sułtanka Kosem. W haremie

Ilość stron:483
Wydawnictwo:Wielka Litera
Rok wydania: 2016
Ocena: 6/10

   Anastazja została uprowadzona ze swojej rodzinnej wyspy i stała się niewolnicą. Najpierw trafiła do domu bogatego paszy, gdzie nauczono ją usługiwać i poprawnie się zachowywać. W tym samym czasie osmański tron objął jeszcze bardzo młody sułtan. Pomimo swojego wieku na Ahmeda spadła ogromna odpowiedzialność, a w jego rękach znalazło się mocarstwo oraz życie poddanych. Przewrotny los chciał, że Nasja trafiła jako prezent do pałacu dla sułtanki matki Handam. Piętnastoletnia i wydawać by się mogło, że lekkomyślna jeszcze dziewczyna postanowiła sobie, że znajdzie drogę, by zostać jedną z sułtanek. Przeszkodą dla niej jest Hatice, poślubiona już sułtanowi dawna nałożnica, która poznała już smak władzy, a także trafiła na wojenną ścieżkę z główną bohaterką. Niestety Nasja nie zagrzewa na długo miejsca w haremie, gdyż za sprawą intrygi zostaje odesłana do Starego Pałacu. Trafia pod skrzydła starej już sułtanki Safiye, która była niegdyś najpotężniejszą kobietą w państwie, a teraz musi żyć w cieniu swojej synowej. Staruszka robi wszystko, by spełniło się marzenie Nasji i wkrótce zawładnęła sercem sułtana Ahmeda.
   Tak mniej więcej prezentuje się fabuła pierwszego tomu. Nie jest to oczywiście wszystko, gdyż autorka nakreśliła mnóstwo wątków i postaci, których wymienianie nie ma większego sensu. Aby wszystko dokładnie zrozumieć należy samemu zagłębić się w liczne intrygi, spiski i śmierć czyhającą na bohaterów na każdym kroku. To, co muszę zarzucić tej książce to początkowa kreacja charakteru Anastazji. Dziewczyna ogromnie mnie irytowała, miała ona górnolotne marzenia i w jednej chwili potrafiła być aniołem, a w drugiej samolubną nastolatką. Rozumiem to, że jej życie stanęło na głowie i musiała stawić czoła wielu przeciwnościom losu, jednakże były momenty, w których jej zachowanie mi nie odpowiadało. Na szczęście przeszła ona niesamowitą przemianę i stała się pewną siebie, odważną i kroczącą z uniesioną głową kobietą. Z chęcią zagłębiałam się w jej losy oraz w to, jak radziła sobie z wrogami. Brakowało mi również postaci samego sułtana. Owszem wszyscy o nim mówili, a dziewczęta w haremie marzyły, jednak jego samego poznać nie było nam dane. Mam wrażenie, że przez pewien czas był taki bezosobowy, a gdy już zdarzały się sceny z jego udziałem, to nie wiedziałam co o nim mam myśleć. Oprócz wiadomych głównych bohaterów mamy całą gamę licznych postaci o skrajnych charakterach i zamiarach. Czasem wręcz gubiłam się w tych wszystkich nazwiskach i stanowiskach, jednak bardzo pomocny był słowniczek terminów zamieszczony na samym końcu.
   Chcąc nie chcąc podczas lektury porównywałam ją z serialem, którego jestem fanką. Póki co to produkcja telewizyjna wypada lepiej, jednak nie oznacza to, że nie sięgnę po kolejne części. Zrobię to z czystej ciekawości i liczę na to, że autorka jeszcze bardziej rozwinie wydarzenia, nada im większe tempo oraz wprowadzi więcej intryg pałacowych. Zachęcam więc wszystkich wielbicieli Wspaniałego stulecia do sięgnięcia po tę powieść i przekonania się, czy porwie ich równie mocno jak serial. 

 Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Wielka Litera 

3 komentarze:

  1. Bardzo chętnie sięgnę po tę książkę, z ciekawości. ;)

    Pozdrawiam,
    czytanienaszymzyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam serial, więc z przyjemnością sięgnę po książkę. Serial ciężko przebić, ponieważ jest w każdym calu idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka tej ksiązki bardzo mi się podoba, ale treść już mniej zachęca. Być może kiedyś po nią sięgnę, ale jak na razie się na to nie zanosi :) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń

293. Morderstwo wron Anne Bishop