sobota, 6 sierpnia 2016

179. Drżenie Maggie Stiefvater

Ilość stron:460
Wydawnictwo:YA
Rok wydania: 2015
Ocena: 5/10

    Grace ma dziwny zwyczaj obserwowania skraju lasu i wyczekiwania, aż ujrzy pewnego szarego wilka.
    Sam ma dziwny zwyczaj obserwowania pewnej dziewczyny, która wiele lat temu została zaatakowana przez jego sforę.
   Temat wilkołaków stał się rozchwytywany od czasów słynnego "Zmierzchu". Na szczęście autorka popuściła tu wodze swojej fantazji i tym razem, te mitologiczne stworzenia zostały przedstawione w trochę inny sposób.
   Jako dziecko Sam został pogryziony przez wilki, co uczyniło go tak zwanym wilkołakiem. Jednak jego przemiany nie są zależne od fazy księżyca, a od temperatury. Gdy zimą jest ujemna pozostaje w skórze zwierzęcia, natomiast gdy nadchodzi lato przybiera postać nastolatka o charakterystycznych złotych oczach. Jest zafascynowany dziewczyną o imieniu Grace, z którą przed laty miał już kiedyś styczność, ale ma obawy przed zbliżeniem się do niej. W wyniku pewnych okoliczności wilk zostaje postrzelony i choć jest jesień, to zmienia się w człowieka. Zakrwawionego znajduje go Grace, która instynktownie rozpoznaje w nim swojego wilka i za wszelką cenę postanawia mu pomóc. Bardzo szybko pojawia się między nimi uczucie, które jest jednocześnie skomplikowane i słodkie. Jak można się domyślić między zakochanymi staje sporo wyzwań i przeszkód: sfora, zniknięcie miejscowego chłopaka i próba odnalezienia lekarstwa na likantropizm.
    "Drżenie" to kolejna młodzieżówka przeznaczona raczej dla damskiej części czytelników. Romans paranormalny jak można się spodziewać jest schematyczny do tego stopnia, że brak tu elementów zaskoczenia. Jeśli chodzi o kreację bohaterów, to moim zdaniem byli oni mdli. Grace i Sama często porównywałam do Belli i Edwarda, znalazłam nawet kilka podobieństw. Szkoda, że brakowało im stanowczych charakterów, bo to w postaciach lubię najbardziej. Ich związek był całkiem uroczy, aczkolwiek kilka rzeczy mnie w nim drażniło. No i co najważniejsze pisarka nie popisała się jeśli chodzi o płynne prowadzenie akcji, bo ileż można czytać o podwożeniu do szkoły, czy przytulaniu się na kanapie? Dopiero pod sam koniec wydarzenia nabrały tempa, przez co szybciej skończyłam czytanie tej powieści. Z twórczością Maggie Stiefvater miałam już kiedyś styczność, więc wiem, że pisze w interesujący i lekki sposób. Również tu miałam tę przyjemność, że podczas lektury nie musiałam się specjalnie wysilać, żeby połapać się we wszystkich wątkach.
    Może nie jest to powieść idealna, która porwała mnie już od pierwszych stron, jednak ma w sobie pewien urok, który sprawił, że postanowiłam sięgnąć po kontynuację. Myślę, że w następnych częściach historia znacznie bardziej się rozwinie, pojawi się więcej ciekawych postaci i akcji. Nie uważam "Drżenia" za jakieś arcydzieło, ale plusem jest to, że spędziłam całkiem miło czas zagłębiając się w losy Wilkołaków z Mercy Fall.

10 komentarzy:

  1. No proszę :D Nie czytałam książki, ale ogólnie słyszę dość dobre opinie :D Ja i tak kiedyś przeczytam, bo intryguje mnie ta wizja wilkołaków :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś przeczytam :D. Teraz zdecydowanie bardziej mam ochotę na Króla kruków tej autorki :).

    papierowe-strony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach, ale wciąż nie mogę się zabrać

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta seria Maggie Stiefvater zupełnie mnie nie przyciąga, za to zupełnie inne nastawienie mam do Króla kruków, pewnie przez to, że tak ciężko teraz zdobyć pierwszy tom. No i nie przepadam za książkami z wampirami, wilkołakami itd. więc to też może tłumaczyć moją niechęć do Drżenia.
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam "Króla kruków" tej autorki, który bardzo przypadł mi do gustu, więc myślę, że z tą ksiązką byłoby podobnie, mimo że na ogół za wilkołakami nie przepadam :) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaczęłam tę książkę czytać i na 50 stronie się poddałam :) to nie jest książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zabrałam się za tą książkę ale pokonała mnie ona zanim fabuła zaczeła się faktycznie rozwijać :/ Wszystko było schematyczne i przewidywalne a ponadto nie dałam rady uwierzyć w miłość tej dwójki :( Szkoda gadać :P
    Nie mniej jednak super blog! Będę wpadać częściej i obserwuję! :*
    Pozdrawiam cieplutko <3
    Nowy rozdział

    OdpowiedzUsuń
  8. Po twojej recenzji wiem, że książka nie dla mnie, fabuła zupełnie nie w moim klimacie ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam coś tam o Drżeniu i nawet mnie ta historia interesowała, ale chyba sobie ją odpuszczę. Szczególnie, że bohaterowie nie są oszałamiający...
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolejna nie do końca udana młodzieżówka. Raczej nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń

277. Poszukiwaczka Arwen Elys Dayton