niedziela, 28 sierpnia 2016

189. Toxic Rachel Van Dyken

Ilość stron:342
Wydawnictwo:Feeria Young
Rok wydania: 2015
Ocena: 5/10

   Gabe ma łatkę kobieciarza, wytatuowany przystojniak zmienia dziewczyny jak rękawiczki, a swoje uczucia trzyma na wodzy. Już samo jego spojrzenie zwiastuje kłopoty. Tak początkowo postrzega go Saylor, studentka, która swoją przyszłość wiąże z muzyką. Już od samego początku chłopak wyzwala w niej nieznane uczucia, raz ma ochotę go pocałować, a za chwilę uderzyć. Sporo zmienia się, gdy dowiaduje się, że Gabe jest stałym bywalcem pobliskiego domu opieki, gdzie swój wolny czas spędza z niejaką Księżniczką. Saylor nie ma pojęcia kim tak naprawdę jest ten chłopak, ani tego ile posiada imion.
  Na tego bohatera zwróciłam uwagę już w pierwszym tomie z serii Zatraceni. Gabe wydawał się wtedy sarkastycznym dupkiem, jednocześnie oddany przyjaciołom, który ciągle wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Mam wrażenie, że w kontynuacji dostałam kogoś całkiem innego. Owszem teraz mieliśmy okazję poznać dokładnie jego przeszłość, poznać jego złożony charakter i dowiedzieć się, czemu przybiera tak wiele masek. Jednak ten Gabe nie był już tak intrygujący, miałam wrażenie, że jest sentymentalny i skupia się jedynie na swoim nieszczęściu. Nie dostrzegał tego, jak Wes i Kiersten się o niego martwili, jak Saylor próbowała zrozumieć jego zachowanie. Trochę rozczarowałam się jego postawą, jego przemyślenia były aż za bardzo przygnębiające i mało kiedy rzucał typowymi dla niego sarkastycznymi uwagami. Co do Saylor jest to jedna z tych bohaterek, które niestety irytują. Swoje słabości dogłębnie analizuje, trema i to, że Gabe wytknął jej brak urody stoją na pierwszym miejscu. Ogólnie jej losy były mało interesujące i zdecydowanie wolałam już rozdziały prowadzone z perspektywy Gabe'a. Akcja rozwijała się stopniowo, były i momenty wzruszające i zabawne, wszystko w miarę wyrównane. Styl pisania autorki nadal pozostaje przyjemny, a jej książki czyta się względnie szybko.
  Spodziewałam się po "Toxic" czegoś znacznie więcej. Przyznaję, że zakończenie mnie troszkę rozczuliło, ale przez większą część powieści cała ta historia pozostawała mi raczej obojętna. Myślę, że sięgnę po ostatni tom, żeby zakończyć w całości tę trylogię, mam nadzieję, że tym razem Rachel Van Dyken stanie na wysokości zadania.  

2 komentarze:

  1. Co jakiś czas zastanawiam się nad sięgnięciem po tę serię, ale jakoś jeszcze nie udało mi się podjąć ostatecznej decyzji.

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam zupełnie odmienne zdanie na temat tej trylogii, pierwsza część jak dla mnie nijaka, czegoś mi w niej brakowało jakiegoś buum. A Toxić skrywa wiele prawd i pokazuje miłość ponad wszelkie rzeciwności losu, to właśnie to mnie przekonało do tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń