czwartek, 6 października 2016

203. Saga ognia i wody. Pomyślne wiatry Jenniffer Donnelly

Ilość stron:446
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2016
Ocena: 7/10


    Finałowy tom sagi o syrenkach był kulminacją wszystkich intryg i ostatecznych starć. Astrid postanowiła chwilowo opuścić swoje przyjaciółki, by stanąć twarzą w twarz ze słynnym i niebezpiecznym Orfeo. Przed principessą Serafiną stoi najtrudniejsze zadanie, a mianowicie na czele Czarnych Płetw wyrusza na konfrontację ze swoim krewnym Valerio i jego olbrzymią armią. Czy następczyni Miromary uda się odzyskać należną koronę? Czy jeszcze kiedyś ujrzy swojego ukochanego Mahdiego? I najważniejsze, czy wszyscy ujdą z życiem?
    Moja przygoda z tą historią trwa już kilka miesięcy, każdy kolejny tom był bardziej dopracowany, a ja coraz bardziej przywiązywałam się do bohaterów. Nie skupiam się zbytnio na fabule, gdyż chcę uniknąć spojlerowania. Najlepiej samemu jest się zagłębić w ten świat, gdyż wbrew pozorom nie należy on do mało skomplikowanych. Bardzo podobały mi się przemiany, jakie przeszły Serafina, Astrid, Neela, Ava, Becca i Ling. Każda z nich została wykreowana w niepowtarzalny sposób, choć wszystkie się od siebie różnią połączyła je niesamowita więź i prawdziwa przyjaźń. Na przestrzeni wszystkich części ich charaktery kształtowały się, a same syrenki dojrzały. Świat przedstawiony jest niewątpliwie bogaty, pełen niespodzianek i tajemnic. Mitologia, która się tu systematycznie wkradała sprawiała, że czytało mi się jeszcze bardziej przyjemnie. Akcja toczyła się sprawnie, często była przewidywalna, ale chyba trudno znaleźć książkę, gdzie tak nie jest. Zakończenie usatysfakcjonowało mnie, nie było szczególnie przesłodzone, a raczej realistyczne, pokazujące, że wojna również zbiera swoje żniwo. To, co mi tu nie pasowało to okładka. O ile poprzednie części były wydane w sposób pasujący do siebie, tak ta odstaje od reszty. Jednak oprawa graficzna, to tylko jeden z elementów całości, gdyż najbardziej i tak liczy się treść.
   Podsumowując, bardzo się cieszę, że sięgnęłam po Sagę ognia i wody. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z podobną tematyką, więc już sam pomysł na fabułę jest jej ogromnym atutem. Na drobne niedociągnięcia można przymknąć oko, gdyż przygody syren porywają i ciężko oderwać się od czytania. Polecam zapoznać się z tą serią, gdyż jest bez wątpienia oryginalna. 

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa 

4 komentarze:

  1. Jeszcze nie miałam okazji czytać tej trylogii, ale z opisu pierwszego tomu wywnioskowałam, że może być to tematyka, która przypadnie mi do gustu.
    Pozdrawiam
    http://monicas-reviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy tylko mi ta okładka tak strasznie się nie podoba

    OdpowiedzUsuń
  3. W ogóle przegapiłam gdzieś tę powieść, ale pewnie i tak z serią się nie zapoznam - tyle razy planowałam, ale chyba mi nie wyjdzie. Okładka bardzo dziwna...

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś mnie di tej pozycji nie ciągnie, ale na pewno ta trylogia przypadłaby do gustu mojej kuzynce :)

    OdpowiedzUsuń