czwartek, 11 października 2018

323. Dwór szronu i blasku gwiazd Sarah J. Maas

Ilość stron: 315
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2018
Ocena: 8/10

    Mimo wygranej wojny z królem Hyberii wszystkie Dwory muszą leczyć rany. Zrujnowane miasta, zniszczone rodziny, gatunek fae musi zmobilizować siły, by odbudować Velaris. O niegdyś ukryte miasto dba Książę Dworu Nocy i jego Księżna. Rhysand wraz z Feyrą i ukrytym kręgiem wspierają mieszkańców i robią wszystko, by utrzymać pokój. Dużymi krokami zbliża się Zimowe Przesilenie, święto szczególnie ważne dla fae. Ważne również dla Rhysa, Feyry, Amreny, Kasjana, Azriela i Mor, którzy spędzą je razem w gronie rodziny. Dodatkowo młodsza siostra Feyry, Elaina stopniowo przyzwyczaja się do nowego ciała i nowego życia. Bohaterowie zaczynają poszukiwania prezentów, co sprawia, że czuć klimat i magię nadchodzącej najdłuższej nocy w roku. Po traumatycznych wydarzeniach Feyra szuka ukojenia w malarstwie, dlatego wraca do ukochanego płótna i zestawu farb. Czy bohaterom uda się w spokoju spędzić święto czy wizja niedalekiej przyszłości i licznych problemów wywoła niepokoje?
    Zakończenie trzeciego tomu Dworów było fenomenalne, aczkolwiek pozostawiło czytelników z milionem pytań. Dlatego tak bardzo czekałam na nowelkę, licząc że chociaż w niewielkim stopniu pociągnie i skupi się na wydarzeniach po wojnie. Jak Amrena zareaguje na nowe wcielenie? Czy Mor wyzna pozostałym swój sekret? Czy Nesta wreszcie spojrzy na kogoś przyjaźnie, szczególnie na pewnego aroganckiego wojownika? Czy Tamlin jakoś pogodzi się ze swoim losem? Wreszcie czy Dwory będą potrafiły ze sobą współpracować? To tylko część pytań, które zadawałam sobie po skończeniu trylogii. Na małą część z nich odpowiada ta nowelka i choć nie została napisana w tak porywający sposób jak pozostałe części, to i tak jestem ogromnie zadowolona, że możemy się nią cieszyć. Rozdziały zostały napisane głównie z perspektywy Feyry, która jak to ona potrafi czytelnika zirytować i niekiedy znudzić. Swój czas dostał także Rhysand, który w sumie robi niewiele więcej, niż rozmyśla o swej towarzyszce. Mam tylko nadzieję, że ta męska postać nie popadnie w schematy i że wróci do swojej formy. Przyznam, że najbardziej podobały mi się rozdziały napisane z perspektywy Mor, Kasjana i Nesty. Ta ostatnia może i nie cieszy się taką sympatią, jak większość bohaterów, ale dla mnie zawsze była inna, silna i nieprzewidywalna. Jestem niezmiernie ciekawa, jak dalej potoczy się wątek jej i ilyryjskiego generała. Przez większość czasu fabuła toczyła się spokojnie, postacie swobodnie wymieniały się żartami, momentami robiło się poważnie czy romantycznie. Niezmiernie ucieszyła mnie sama końcówka, która zapowiada nam bardzo ciekawe wydarzenia. Ponadto dostaliśmy próbkę tego, co czeka dwójkę bohaterów, która wreszcie powinna dostać swoją osobną historię, na co mocno liczę.
    "Dwór szronu i blasku gwiazd" to taka przejściowa historia, która uzupełnia nam wydarzenia po "Dworze skrzydeł i zguby". Idealna gratka dla fanów trylogii oraz fantastycznych bohaterów. Nie było tu zwrotów akcji czy wielkich niespodzianek, myślę, że na to autorka chce nas przygotować. Tu możemy się cieszyć tym, że czytamy beztrosko o Zimowym Przesileniu i chwilowym oddechu, który należał się bohaterom po wielkiej wojnie.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Uroboros

2 komentarze:

  1. Jestem ciekawa, co przyniosą kolejne tomy :D Nie mogę zdzierżyć stylu autorki, jej pomysłów i bohaterów. Jednak jestem ciekawa do czego ich doprowadzi!
    POCZYTAJ ZE MNĄ

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja już nie mogę się doczekać kolejnych tomów! :D Bo ten był w porządku, choć miał kilka znaczących wad, ale to dopiero od faktycznego 4 tomu coś się zacznie.

    OdpowiedzUsuń