340. Kandydatka Rachel E. Carter

Ilość stron: 432
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2019
Ocena: 7/10

       

       Ryiah po latach szkoleń, wypraw, walk i przeszkód wkracza w dorosłość. Jest to dla niej niezwykły moment, zarówno pod względem kariery jak i spraw sercowych. Dziewczyna lada moment stanie do walki o szaty Czarnego Maga. Turniej Nabór Kandydatów będzie decydujący, jeśli chodzi o jej przyszłość. Dziewczyna jest niesamowicie zdeterminowana i za wszelką cenę będzie pragnęła wygranej, równie mocno, co jej ukochany, książę Darren.

       Czarny Mag to seria młodzieżowa, która bardzo szybko skradła moje serce. Na każdy kolejny tom czekam ze zniecierpliwieniem i gdy do księgarni trafiła część trzecia z zapałem zabrałam się do czytania. Niestety z każdym kolejnym rozdziałem mój zapał słabł, a wszystko to przez główną bohaterkę, którą przecież bardzo lubię. Odniosłam wrażenie, że im więcej lat ma Ryiah, tym bardziej irracjonalnie się zachowuje. Jej decyzje, poczynania i sposób myślenia ani trochę nie przywodził mi na myśl dorosłej osoby. Ambicja i chęć zwycięstwa w pewnym momencie ją oślepiła i już nie przypominała siebie sprzed lat. Darren z kolei myślał rozsądnie za nich dwoje, książę dorósł i zyskał wszystkie te cechy, które powinien mieć władca, choć nadal jest posiadaczem trudnego charakteru. Szczerze kocha Rayiah i zrobiłby dla niej wszystko. Ta część poświęcona jest głównie złamanym sercom, zniszczonym przyjaźniom, rodzinnym dramatom, zdradom, buntom i ogólnemu chaosowi, który zapanował w królestwie. Gra o władzę toczy się tutaj na najwyższym poziomie, a młodzi bohaterowie będą musieli stoczyć niejedną walkę o przetrwanie. Akcja rozwija się w przyjemnym tempie, autorka dokładnie nakreśla wątki i prowadzi swoje postaci w określonym przez siebie celu. Czytając "Kandydatkę" z wieloma rzeczami się nie zgadzałam, niektóre totalnie mnie zaskoczyły i wybiły z rytmu, a samo zakończenie sprawiło, że znów nie mogę się doczekać kolejnego tomu.
      Nie ukrywam, że ta część miała słabsze momenty, lecz jestem w stanie to wybaczyć, gdyż mam sentyment do tej serii. Mam nadzieję, że autorka zmieni nieco koncepcję, jeśli chodzi o kreację postaci Ryiah, wtedy nie powinnam mieć większych zastrzeżeń :)

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Uroboros

Komentarze

Publikowanie komentarza