niedziela, 30 kwietnia 2017

Wrap-up, czyli podsumowanie kwietnia


 Kwiecień był dziwnym miesiącem, miałam sporo wolnego i zamiast przeczytać mnóstwo książek, wolałam ten czas przeznaczyć na seriale :)

 Ilość stron:430   Ocena: 6/10

 Ilość stron: 690   Ocena: 5/10

 Ilość stron: 312  Ocena: 7/10

 Ilość stron: 544   Ocena: 8/10

  Ilość stron: 460   Ocena: 9/10

Okładka książki Tysiąc pięter Ilość stron: 418   Ocena: 7/10

 Ilość stron: 325   Ocena: 6/10


Znalezione obrazy dla zapytania teen wolf tumblr gif  Jeśli chodzi o seriale, to w tym miesiącu zdecydowanie rządził Teen Wolf :D Obejrzałam w ekspresowym tempie 3,4,5 i 6 sezon. Polubiłam barwnych bohaterów i ich przygody. Produkcja ma swoje wzloty i upadki, ale uważam, że jest to dobry serial dla młodzieży.

Znalezione obrazy dla zapytania the originals  tumblr gif  Po kilkuletniej przerwie wróciłam do The Originals i uświadomiłam sobie, jak bardzo lubię historię Pierwotnych :) Dokończyłam 2 sezon i zobaczyłam połowę 3 i jestem oczarowana. Zdecydowanie muszę nadrobić zaległości, choćby ze względu na Klausa i Kole'a <3
Znalezione obrazy dla zapytania pretty little liars season 7  tumblr gif Kwiecień był miesiącem powrotów. Obiecywałam sobie, że definitywnie daję sobie spokój z Pretty Little Liars i niespodziewanie po około rocznej przerwie zaczęłam oglądać 7 sezon. Serial powoli dobiega końca, a ja po zobaczeniu dwóch pierwszy odcinków znów się wciągnęłam :D

Znalezione obrazy dla zapytania legion samobojcow   tumblr gif O tym filmie zapewne większość już słyszała. Suice squad ma zarówno fanów, jak i licznych przeciwników. Ja znajduję się chyba gdzieś po środku. Wielkim plusem tej produkcji jest postać Harley Quinn, która jest niezwykle barwna, szalona i piękna. Bardzo podobało mi się, ile zamieszania wprowadzała w fabułę. Natomiast reszta bohaterów była mi całkowicie obojętna. Słabo wypadł Jared Leto w roli Jokera. O ile uwielbiam tego autora, tak nie spodobała mi się ta postać w jego wykonaniu. Ogólnie film nie jest arcydziełem i sporo można zarzucić samej fabule, ale nie żałuję, że go zobaczyłam.

Dajcie znać, co Wy przeczytaliście i obejrzeliście w tym miesiącu :)

piątek, 28 kwietnia 2017

Stosik #18


   Już od bardzo dawna nie dodawałam stosiku, dlatego czas najwyższy nadrobić zaległości :)

Od góry:
- "Gniew i świt" Renee Ahdieh
- "Ocean na końcu drogi" Neil Gaiman
- "Zabójczyni i Władca Piratów" Sarah J. Maas (od Uroboros)
- "Zabójczyni i Czerwona Pustynia" Sarah J. Maas (od Uroboros)
"Zabójczyni i podziemny świat" Sarah J. Maas (od Uroboros)
"Zabójczyni i imperium Adarlanu" Sarah J. Maas (od Uroboros)
- "Ukojenie" Maggie Stiefvater (od YA!)
- "Pod presją" Michelle Falkoff (od Feeria Young)
- "Szept wiatru" Sylwia Trojanowska (od Videograf)
- "Silver. Trzecia Księga Snów" Kerstin Gier (od Media Rodzina)

Dajcie znać, co sądzicie o tych tytułach i co sami zakupiliście w tym miesiącu :) 

środa, 26 kwietnia 2017

260. Znajdę Cię Crystal Joss Stirling

Ilość stron: 325
Wydawnictwo: Akapit Press
Rok wydania: 2015
Ocena: 6/10

   Crystal wraz ze swoją starszą siostrą Diamond przyjeżdżają do Denver, gdzie Di ma wziąć udział w konferencji sawantów organizowanej przez rodzinę Benedictów. Na miejscu dziewczyny zostają napadnięte i nieoczekiwanie Diamond poznaje swojego przeznaczonego, którym okazuje się być Trace Benedict. Młodzi są niezwykle uszczęśliwieni tym zrządzeniem losu, a ich miłość kwitnie w oczach. Niebawem ma się odbyć ślub i przygotowania ruszyły pełną parą. Crystal stara się cieszyć szczęściem siostry, lecz w głębi duszy czuje się gorsza od reszty rodziny, gdyż jej dar sawanta nie jest tak imponujący i rozwinięty. Ten kompleks ciągnie się za nią przez lata i trudno jest jej znieść obecność tylu uzdolnionych osób. Szczególnie irytuje ją młodszy brat przeszłego szwagra, Xav Benedict, który jest uzdrowicielem. Młoda dziewczyna wraca do Wenecji, gdzie dostaje szansę na wybicie się jako projektanka i modelka, więc dlaczego by nie skorzystać i nie wyznaczyć sobie własnej życiowej ścieżki? Jednak bycie sawantem i znajomość z rodziną Benedictów niesie ze sobą pewne zobowiązania jak i zagrożenie.
   Seria o braciach Benedictach jest niebywale lekka i przyjemna w czytaniu. Rodzina obdarzona szczególnymi mocami, a także zróżnicowana pod względem charakterów przypadła mi do gustu już od pierwszego tomu. Tym razem poznajemy bliżej losy Xava i Crystal. Nastolatka jest miłą dziewczyną, która odstaje od swojego otoczenia i woli skupić się na swoich bardziej przyziemnych talentach, jak projektowanie kostiumów. Z kolei Xav jest sawantem w pełnym tego słowa znaczeniu. Jest bardzo żywiołowy, dowcipny, emocjonalny i przede wszystkim roztacza osobliwą aurę swoich uzdrowicielskich zdolności. Chce przekonać się, dlaczego dar Crystal jest tak znikomy i znaleźć sposób, by jej pomóc. Przygotowania do ślubu ich rodzeństwa i pewna sesja zdjęciowa zbliżają ich do siebie i choć nie łączy ich wyjątkowa więź przeznaczonych, to bez wątpienia czują do siebie coś więcej niż pociąg. Zauważyłam, że autorka ciągle bazuje na schemacie, czyli spotkaniu się pary przeznaczonych sobie osób, a potem wynikających z tego problemach. Ponadto cały czas dają o sobie znać wrogowie Benedictów, którzy polują na ich Przeznaczone. Ten zabieg troszkę mnie zmęczył, liczyłam, że w trzecim tomie pojawią się jakieś świeże wątki. Styl pisania, jak i sama fabuła przeznaczona jest dla młodego czytelnika, który szuka rozrywki i lekkich tematów.
   "Znajdę Cię Crystal" to dobra pozycja, aczkolwiek bez fajerwerków. Można szybko przez nią przebrnąć i miło spędzić czas. Jest warta uwagi, mimo że historia nie została przedstawiona w spektakularny sposób.
   

niedziela, 23 kwietnia 2017

Tysiąc pięter Katherine McGee #Rylin

Ilość stron: 418
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2017
Ocena: 7/10


  Jestem Rylin i wraz z młodszą siostrą Chrissą mieszkam w Wieży na 32 piętrze. Odkąd rok temu zmarła nasza mama ledwo wiążemy koniec z końcem. Aby uchronić Chrissę przed rodziną zastępczą wystąpiłam o opiekę nad nią i zaczęłam pracę na pełny etat. Jest to okropne zajęcie o niskiej płacy, ale jestem zdesperowana. Moim chłopakiem jest Hiral i nie podoba mi się fakt, że zaczął handlować narkotykami. Początkowo rozprowadzał je wśród znajomych i sama czasem od niego coś brałam, ale teraz zdecydowanie przesadza. Ostatnio zadzwonił do mnie Cord Anderton, u którego niegdyś sprzątała moja mama. Z chęcią podjęłam się tej samej pracy, gdyż od kilku miesięcy zalegamy z czynszem. Wbrew pozorom nie jest do głębi zepsutym bogaczem, gdyż doświadczył podobnego losu i też stracił rodziców. Dobrze nam się ze sobą rozmawia i nawet zabrał mnie na wycieczkę do Paryża,co było moim wielkim marzeniem. Dlatego boli mnie, że zostałam zmuszona do ukradzenia mu specjali, które diler będzie mógł sprzedać za wysoką kwotę. Boję się, że gdy Cord się zorientuje nigdy mi nie wybaczy i już nie spojrzy na mnie tak samo.
   Spośród bohaterek najbardziej wyróżnia się Rylin, jeśli chodzi o kwestie finansowe. Nie jest zamożną nastolatką, można rzec, że należy do biedoty zamieszkującej najniższe piętra. Podobał mi się jej hart ducha, to jak walczyła o byt swój i siostry. Współczułam jej ciężaru, jaki musiała codziennie dźwigać i nie miałam jej za złe, że okradła Corda. Ponadto spodobał mi się wątek tej dwójki, przywodził na myśl bajkę o Kopciuszku. 
   "Tysiąc pięter" to wciągająca powieść dla młodzieży i cieszę się, że została napisana z perspektywy czterech bohaterek. Każda z nich jest inna, a mimo wszystko połączyła je pewna impreza, która odmieniła ich życia na zawsze. Powieść jest przyjemna w odbiorze, a warta akcja sprawia, że trudno oderwać się od czytania. Serdecznie polecam!





sobota, 22 kwietnia 2017

Tysiąc pięter Katharine McGee #Leda

Ilość stron: 418
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2017
Ocena: 7/10



     Nie wspominam najlepiej minionego lata. Ja, Leda ostatnie miesiące spędziłam w Srebrnej Zatoce. Byłam w strasznym stanie, gdy trafiłam na odwyk,a agresywne zachowanie potęgowało zażycie w ogromnej ilości xenperedrenemu. Dlatego wcale nie dziwię się moim rodzicom, że stracili do mnie zaufanie. Właśnie wróciłam do mieszkania na 962 piętrze i pragnę wrócić do życia towarzyskiego. Niestety moja matka stała się nadopiekuńcza i próbuje mnie kontrolować. Oczywiście nikt z moich bogatych znajomych nie wie, gdzie byłam. Wstydzę się tego, że mogłam skończyć jak ci żałośni ćpuni z niższych pięter. Nadszedł czas, by utrzymać emocje w ryzach, zwłaszcza, że do Nowego Jorku po długiej nieobecności wrócił Atlas. Brat Avery Fuller jest doskonałym mężczyzną, przy którym miękną mi kolana. Cały czas wspominam tamtą noc w Andach, którą razem spędziliśmy. Oczywiście nie przyznałam się mojej przyjaciółce, że byłam z jej bratem, gdyż mogłaby uznać, że nie jestem dla niego dość dobra. Muszę dowiedzieć się, dlaczego chłopak nagle zniknął i czy to miało coś wspólnego ze mną. Liczę na to, że odnowimy znajomość i oficjalnie staniemy się parą. Jako że Atlas jest bardzo tajemniczy w tej kwestii muszę korzystać z pomocy pewnej osoby, która bez problemu zdobywa dla mnie nowe informacje. Niestety powoli wszystko się komplikuje: z kim jeszcze umawia się Fuller oraz dlaczego mój ojciec spędza czas z dziewczyną będącą moją rówieśniczką? Muszę poznać ich sekrety, by wykorzystać je do własnych celów.

   Leda jest bohaterką, której nie polubiłam i to bardzo. Okazała się być niezrównoważoną manipulantką, która ulega narkotykom i chorobliwej zazdrości. Jej bezmyślne działania doprowadziły do tragedii i pokazały, jak bezwzględną jest osobą. 
   Książka ma wiele rozbudowanych wątków, które bez wątpienia potrafią zainteresować czytelnika. Liczne perypetie bohaterek, choć często naiwne są wciągające i nie pozostaje nic innego, jak czytać kolejne rozdziały.




piątek, 21 kwietnia 2017

Tysiąc pięter Katharine McGee #Eris

Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2017
Ocena: 7/10


  Moimi rodzicami są Caroline i Everett, była modelka i lekarz. Ich wysoki status sprawia, że jestem dumna z tego, że mogę nazywać się Eris Dodd-Radson. Mieszkam na jednym z najwyższych pięter Wieży, nasze mieszkanie jest godne pozazdroszczenia, a wysoko rozwinięta technologia ułatwia mi życie na każdym kroku. Moja idylla kończy się z chwilą, gdy dowiaduję się, że mój ojciec nie jest moim biologicznym ojcem. Z dnia na dzień rodzina się rozpada, a ja wraz z mamą lądujemy na 103 piętrze. Ta wiadomość była niczym cios, a malutkie i ciasne mieszkanko wcale nie poprawiło mojego nastroju. Czułam się przytłoczona, stłamszona, zraniona tym, że osoba, którą kochałam przez osiemnaście lat nagle się ode mnie odcięła. Oczywiście nikt z moim znajomych nie może się dowiedzieć o mojej fatalnej sytuacji materialne, a w szczególności Avery Fuller, która zapewne by się nade mną litowała, a tego bym nie zniosła. W tym zapomnianym przez Boga miejscu poznałam Mariel, dziewczynę mieszkającą po sąsiedzku, która ciężko pracuje i żyje skromnie, a mimo tego jest serdeczną osobą. Polubiłyśmy się z wzajemnością i jest szansa, że może wyniknie z tego coś więcej. Jeśli chodzi o moją rodzinę, to mama nalega bym poznała swojego prawdziwego ojca, ale czy ten mężczyzna będzie chciał mieć do czynienia z córką, o której istnieniu nie wiedział?
   Na przykładzie historii Eris widzimy dokładnie, jak Wieża określa status i przynależność jej mieszkańców. Na najwyższych piętrach mieszkają bardzo bogaci ludzie, którzy wszystko mają za pewnik. Luksusowe wnętrza, przyjęcia i wszelkie udogodnienia sprawiają, że nie zdają sobie sprawy, jak żyją rodziny z niższych pięter. Eris doświadczyła tego na własnej skórze, gdy była zmuszona zamieszkać w obskurnym miejscu bez środków do życia.
   Świat wykreowany w powieści Katharine McGee jest niesprawiedliwy, pełen kontrastów,ale i snobistycznego podejścia. Aby się o tym przekonać zachęcam do zapoznania się z historią zawartą na kartach tej książki.






czwartek, 20 kwietnia 2017

259. Tysiąc pięter Katharine McGee # Avery



Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2017
Ocena: 7/10


   Od urodzenia mieszkam w luksusie i na tysięcznym piętrze Wieży. Moi rodzice z całych sił pragnęli mieć idealne dziecko, dlatego wydali mnóstwo pieniędzy na selekcję najlepszych genów i urodziłam się ja, Avery Fuller. Wszyscy znają mnie jako perfekcyjną nastolatkę o nieskazitelnym wyglądzie, która nosi ciuchy od najlepszych projektantów, ma dziesiątki znajomych, urządza najlepsze imprezy. Ludzie zazdroszczą mi mojego życia i je podziwiają. Nie robi to na mnie wrażenia i nie przywiązuję wagi do komplementów, którymi mnie obsypują. Mam także kilka bliższych koleżanek Eris i Ledę, z którymi niekiedy miewam napięte stosunki, ale mimo wszystko spędzanie z nimi czasu to prawdziwa przyjemność. Jeżeli myślicie, że moje życie polega na zakupach, zabawie, a jedynym problemem jest zarysowany lakier, to jesteście w błędzie. Otóż mam przyrodniego brata Atlasa, którego rodzice adoptowali lata temu, który rok temu niespodziewanie zniknął. Oczywiście martwię się o niego i myślę o nim, ale nie tak jak powinna myśleć siostra o bracie. Mój brudny sekret nie może ujrzeć światła dziennego, gdyż byłabym skończona nie tylko w Wieży, ale w całym Nowym Jorku.
    Avery jest jedną z głównych bohaterek książki Katharine McGee. Z pozoru prowadzi beztroskie życie pięknej i uwielbianej nastolatki, jednak po powrocie Atlasa do domu jej problemy stopniowo zaczynają się piętrzyć. O ból głowy przyprawia ją nie tylko obecność brata, ale też dziwne zachowanie przyjaciółki Ledy, która nieudolnie próbuje ukryć przed nią pewną kwestię. Początkowo miałam problem z zaakceptowaniem osoby Avery, przez swój perfekcyjny wygląd wydawała mi się pustą osobą, ale przy bliższym poznaniu uważam ją za interesującą postać. 
   Jak sądzicie, na czym polega tajemnica bogatej dziewczyny? Czy rzeczywiście jest tak mroczna, jak sugeruje na początku?

W kolejnych dniach wypatrujcie postów odnośnie do pozostałych dziewczyn mieszkających w Wieży :) 
   


          



sobota, 15 kwietnia 2017

258. Gniew i świt Renee Ahdieh

Ilość stron: 460
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2017
Ocena: 9/10



   Chalid jest okrutnym władcą, co noc bierze sobie za żonę młodą dziewczynę, która każdego poranka zostaje zabita. Gdy jego ofiarą pada niewinna Sziwa, Szahrzad postanawia pomścić swoją najlepszą przyjaciółkę. Dziewczyna przybywa do Chorasanu, by na ochotnika zgłosić się na nową oblubienicę władcy. Tym oto sposobem staje się żoną kalifa, który przybywa do niej już pierwszej nocy. Ku zdziwieniu całego dworu nowa małżonka uchodzi z życiem zarówno tego poranka jak i następnych. Szazi ma bowiem chytry plan, co noc opowiada Chalidowi pasjonujące powieści, a jej charyzma i bujna wyobraźnia wydłużają jej życie. Czy bohaterce uda się wypełnić swoją misję, czy może władca znudzi się nową żoną i powróci do swojej zabójczej tradycji?

    Im bliżej było premiery tej książki, tym bardziej wiedziałam, że po prostu musi wpaść w moje ręce. Z wielką ochotą zabrałam się za tę historię i ani trochę się nią nie zawiodłam. Przede wszystkim jestem zauroczona wykreowanym światem, opisy wschodniej kultury, jedzenia i architektury pobudzają wyobraźnię. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach pojawi się ich jeszcze więcej, gdyż uwielbiam takie klimaty. Spodobała mi się także kreacja bohaterów, zarówno tych głównych jak i drugoplanowych. Szahrzad jest dosyć silną dziewczyną, która by pomścić przyjaciółkę udaje się do pałacu tyrana. Nie brak jej odwagi, ale także rozsądku i umiejętności plecenia barwnych historii. Początkowy plan zgładzenia kalifa powoli przestawał mieć większe znaczenie, gdy inne uczucia dochodziły do głosu. Jeśli chodzi o Chalida to urzekła mnie jego postać o wielu twarzach. Z jednej strony okrutny mężczyzna, który jedwabnym sznurem morduje kolejno swoje żony, a z drugiej wierny, troskliwy przyjaciel i człowiek dźwigający wielkie brzemię. Już od samego początku kibicowałam jemu i Szazi, czuć było między nimi chemię, która sprawiała, że nie mogłam oderwać się od czytania. Nie zapominajmy także o jego skłonnym do flirtu kuzynie i służce Szahrzad, której słowa są niczym sztylety. W tę historię wciągnęłam się od pierwszych stron, niezmiernie ciekawiło mnie, dlaczego Chalid jest seryjnym zabójcą, czy taka jest jego natura, czy może jest to spowodowane czymś zupełnie innym. Zdaję sobie sprawę, że są tu luki fabularne, które niektórych raziły. Ja jednak przymknęłam na nie oko, gdyż byłam zbyt zachwycona lekturą. Książka została napisana lekkim i przyjemnym językiem, choć pojawiało się sporo nieznanych słów, to ratował mnie słowniczek, który wszystko rozjaśniał i pozwalał głębiej zanurzyć się w ten świat.

   "Gniew i świt" to genialny początek mam nadzieję równie genialnej serii. Niespodziewane zakończenie sprawiło, że nie mogę doczekać się kontynuacji, a na to niestety muszę jeszcze poczekać. Z mojej strony nie pozostaje mi nic innego, jak zachęcić Was do sięgnięcia po tę pozycję i udać się niezwykłą podróż do słonecznego Chorasanu.
  

wtorek, 11 kwietnia 2017

257. Pięć sposobów na upadek K.A. Tucker

Ilość stron: 544
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2016
Ocena: 8/10


 Ben jest świeżo upieczonym prawnikiem, może rzucić pracę ochroniarza w klubie i rozpocząć nowe życie. Jednak by uczcić swój sukces jedzie z kumplami na zakrapianą alkoholem imprezę. Na miejscu wpada na dziewczynę o fioletowych włosach, która nie reaguje na niego tak, jak pozostałe kobiety. Jest on bowiem bardzo przystojny, a jego uroczy uśmiech może zdziałać cuda. Reese nie w głowie mężczyźni, gdyż pragnie wyleczyć złamane serce i pogodzić się ze zdradą byłego męża. Los jednak chce, że ta dwójka po jakimś czasie wpada na siebie w kolejnym miejscu. Mianowicie będą razem pracować w kancelarii prawniczej, a nowym szefem Bena będzie ojczym Reese. Czy młodzi ludzie o niezwykle wybuchowych charakterach i odmiennych osobowościach będą w stanie ze sobą współpracować ignorując pociąg, który odczuwają?
    Postać Bena przewijała się przez całą serię i bardzo się cieszę, że ten energiczny chłopak wreszcie dostał swoją historię. Możemy bliżej poznać jego hulaszczy tryb życia, wieczny optymizm oraz powody jego zachowania. Chłopak już w dzieciństwie nie miał łatwo i to ma odbicie w jego dorosłym życiu. Nie ma najmniejszego zamiaru brać ślubu, zakładać rodziny, ani nawet żyć z jedną partnerką. Trochę zmienia się pod wpływem znajomości z Reese, która również posiada cały bagaż doświadczeń. Z pozoru jest to szalona dziewczyna z kolorowymi włosami, mnóstwem kolczyków i zamiłowaniem do motocykli. Pod powłokom skrywa się wrażliwa kobieta, która kochała zbyt mocno i nie może poradzić sobie z rozstaniem. Wredny charakter Reese i tupet Bena to wybuchowa mieszanka, która nie raz daje o sobie znać w książce. Ci bohaterowie są dla siebie stworzeni, gołym okiem widać chemię, która między nimi zaistniała. Pani Tucker po raz kolejny stworzyła barwnych bohaterów, z którymi udało mi się zżyć. Ból starają maskować się żartem i sarkazmem, przez co staje się jeszcze bardziej realny. Jestem fanką pióra tej autorki, czytając jej książki niejednokrotnie się wzruszałam i śmiałam.
    "Pięć sposobów na upadek" to kolejny świetny tom serii Płytkie oddechy. Jestem ciekawa, czy w przyszłości powstaną kolejne części, jeśli tak, to kupuje je w ciemno. Świetnie się bawiłam przy tej powieści i serdecznie polecam zarówno tę historię, jak i poprzednie. 

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

256. Percy Jackson i Klątwa Tytana Rick Riordan

Ilość stron: 312
Wydawnictwo: Galeria Książki
Rok wydania: 2016
Ocena: 7/10


   Percy, Annabeth i Thalia zostają wezwani przez satyra Grovera. Przyjaciele mają mu pomóc z dwójką młodych półbogów,których odnalazł. Na miejscu odbywa się szkolna potańcówka,jednak gdy mają bezpiecznie wyprowadzić ze szkoły rodzeństwo di Angelo bohaterowie na swojej drodze spotykają mantikorę. Potwór nie zamierza ich wypuścić żywych i ku ich zaskoczeniu w tej trudnej sytuacji pojawiają się Łowczynie Artemidy, które ich ratują. Los jednak chciał, że nie wszystkich udało się uratować, otóż potwór porywa Annabeth i także uprowadza boginię Artemidę. Percy wraz z grupą towarzyszy wyrusza na pomoc przyjaciółce i mieszkańce Olimpu. Czy wszyscy wyjdą cało z tej wyprawy i czy bogowie będą im sprzyjać?

    "Klątwa tytana" to już trzeci tom przygód Percy'ego Jacksona. Rick Riordan stworzył bogaty i różnorodny świat, który sprawia, że książka nie może być nudna. Percy jak to Percy miał swoje wzloty i upadki, jednak podziwiałam go za oddanie przyjaciołom i chęć poświęcenia się dla ich dobra. Tym razem skupię się bardziej na Thalii. Córka Zeusa, którą niedawno przywrócono do życia jest chyba najbardziej irytującą osobą w całej serii. Jest rozwydrzona, butna, przemądrzała i uważa, że cały świat leży u jej stóp. Śmiało można rzec, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Denerwowało mnie to, że nie wszystkie jej pomysły były dobre, a i tak nie pozwalała nikomu innemu przewodzić. Razem z jedną z Łowczyń tworzyły zabójczy duet, który sprawiał, że niekiedy miałam ochotę rzucić książką. Nie mam nic do zarzucenia pozostałym bohaterom, a szczególnie młodemu rodzeństwu, które jest tajemnicze i mam wrażenie, że będą mieli jeszcze znaczący wpływ na dalszą fabułę. Książka pełna jest niespodziewanych zwrotów akcji i młodzieńczego humoru. Czyta się ją bardzo szybko i nim się człowiek obejrzy, już przewraca ostatnią stronę.

   Trzeci tom podobnie jak pozostałe spodobał mi się i już nie mogę się doczekać, aż chwycę za następny. Uwspółcześnienie greckich mitów to strzał w dziesiątkę i będę dosłownie wszystkim polecać książki Ricka Riordana.

sobota, 8 kwietnia 2017

255. Ogień Matt Strandberg Sara B. Elfgren

Ilość stron: 690
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2013
Ocena: 5/10


   Minoo, Linea, Vanessa, Ida i Anna-Karin przestały być zwykłymi licealistkami z chwilą, gdy dowiedziały się, że są Wybrańcami. Po pełnym przygód i tragedii roku, zaczynają kolejny, który o dziwo początkowo przebiega spokojnie. Spodziewane ataki demonów nie nadchodzą, a Rada przebywająca w mieście nie pozwala im korzystać z magicznych mocy pod groźbą procesu i bolesnej kary. Nieustanna kontrola powoduje wśród dziewczyn irytację i ogranicza ich zdolności. Ponadto w Engelsfors swoją działalność rozpoczyna sekta, która zagraża nie tylko mieszkańcom, ale i Wybrańcom. Liczne problemy i niewyjaśnione kwestie piętrzą się, a dziewczęta nadal nie ufają sobie w stu procentach. Czy uda im się ostatecznie połączyć siły i pokonać wroga?

    Pierwszy tom trylogii o miasteczku Engelsfors czytałam wieki temu. Pamiętam, że nie zżyłam się szczególnie z bohaterkami, ale podobało mi się napięcie, które towarzyszyło pod sam koniec powieści. Po długiej przerwie wróciłam do tej trylogii i z miejsca zostałam wrzucona w wir zdarzeń. Nie specjalnie mi się to spodobało, gdyż niewiele pamiętałam z poprzedniej części, a główne bohaterki musiałam w zasadzie poznać od początku. Im dalej zagłębiałam się w fabułę, tym bardziej uświadamiałam sobie jak irytująca jest Minoo i Anna-Karin. Najbardziej przypadła mi do gustu postać Idy i Vanessy. Nastolatki są różne pod względem charakteru i swoich mocy, dlatego myślę, że każdy czytelnik znajdzie coś dla siebie i zapała sympatią choć do jednej. To, co uważam za przerysowane to problemy, z którymi muszą się borykać. Owszem każdy z nas ma je większe bądź mniejsze, ale biorąc pod uwagę ich ilość w tym przypadku dziwię się, że bohaterki nie popadły w ciężką depresję. Mimo iż mają te naście lat mają problemy dorosłych, a ich rozwiązanie wcale nie jest proste. Ten tom jest niezwykle obszerny, przez co akcja została niepotrzebnie rozwleczona. Były fragmenty,które autorzy mogli sobie darować i z powodzeniem stworzyć historię bez luk fabularnych. Choć bywało nudno, to zdarzały się porywające momenty i wtedy nie mogłam oderwać się od czytania. Historia została napisana z perspektywy każdej z głównych postaci, przez co czytelnik miał możliwość poznania bliżej ich życia, umiejętności, podejścia do sytuacji.

    "Ogień" nie uważam za jakąś genialną kontynuację, wydaje mi się, że tom pierwszy pochłonął mnie bardziej. Zmęczyła mnie grubość tej książki i niepoważne bohaterki. Nie jest to wybitna seria, a obiecanej magii mi brakowało. Może kiedyś przeczytam finalny tom i wtedy zmienię zdanie, ale jak na razie sądzę, że jest to typowy średniak dla młodzieży.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

254. Firstlife. Pierwsze życie Gena Showalter

Ilość stron:430
Wydawnictwo: HarperCollins
Rok wydania: 2017
Ocena: 6/10



   Tenley Lockwood przebywa w Prynne, ośrodku dla trudnej młodzieży, która została tam umieszczona z wielu powodów. W tym miejscu młodzi ludzie poddawani są okrutnym torturom, by wreszcie ugięli się pod wolą rodziców i przyłączyli do poszczególnej frakcji. Świat, w którym dorasta Ten jest podzielony na Miriadę, Trojkę i Wiele Końców. Jej ojciec przyzwalając na tortury chce w ten sposób osiągnąć sukces i sprawić, że córka przyłączy się do Miriady. Jednak póki co Ten pozostaje w grupie Niezwerbowanych, choć po śmierci wiąże się to z przebywaniem w krainie pełnej zła. Życie doczesne nie jest tutaj traktowane jak coś niezwykle ważnego, raczej jako wędrówka, która szybko się kończy. Istotne jest życie pośmiertne, gdy dusza trafia do jednej z tych trzech krain. Zarówno Miriada jak i Trojka rywalizują o swoich członków i obie pragną mieć u siebie Tenley, dlatego na drodze dziewczyny stają Archer i Killian. Obu poznaje jeszcze w Prynne i każdy z nich w odmienny sposób próbuje przeciągnąć dziewczynę na swoją stronę. Jednak czy Ten jest gotowa podpisać umowę z frakcją?
   Gena Showalter zyskała moją sympatię z każdym kolejnym tomem "Alicji w krainie zombi", dlatego z wielką chęcią zabrałam się za jej nową powieść. Autorka tym razem skupiła się na tak zwanym Pierwszym życiu bohaterów, dając jednocześnie przedsmak tego, co go czeka po śmierci. Chyba jeszcze nie miałam do czynienia z tego typu historią, jestem zatem miło zaskoczona tym pomysłem. Jednak oprócz tego powieść miała kilka mankamentów. Przede wszystkim postać głównej bohaterki niekiedy doprowadzała mnie do szału. Tenley z pewnych powodów jest ważna dla obu frakcji, więc miała wokół siebie mnóstwo ludzi próbujących ją przekonać do umowy, jednak nastolatka kompletnie nie wie, czego chce od życia. Nieprzemyślane decyzje i działania często przynosiły więcej szkody niż korzyści. Jej niezdecydowanie było bardzo męczące, dlatego wolałam skupić się na śledzeniu przygód Archera, Killiana i Sloan.  Pani Showalter po raz kolejny wykreowała ciekawe męskie postaci, o zróżnicowanych charakterach i podejściu do różnych spraw. Jedyne, co mnie irytowało to ich trójkąt miłosny z Ten, który jest już za bardzo oklepanym schematem w powieściach dla młodzieży. Wykreowany świat przypomina mi ten, który poznałam w "Niezgodnej", niemniej jednak mam nadzieję, że w kolejnej części frakcje zostaną nam bliżej przedstawione. Styl Geny Showalter się raczej nie zmienił, nadal stawia bardziej na ekspresywne dialogi, niż nudne opisy i to jest kolejny plus tej powieści.
    Podsumowując "Firstlife" nie jest idealną pozycją i troszkę szkoda, że nie została bardziej dopracowana, gdyż ma potencjał. Sądzę jednak, że tak jak w przypadku Alicji każdy kolejny tom będzie lepszy od poprzedniego. 

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu HarperCollins

TBR na lato