niedziela, 31 stycznia 2016

Wrap up, czyli podsumowanie stycznia






    Ilość stron: 290  Ocena: 8/10  Ilość stron: 100   Ocena: 7/10

  Ilość stron: 455   Ocena: 8/10

  Ilość stron: 288   Ocena: 9/10 


  Ilość stron: 304   Ocena: 6/10

  Ilość stron: 510   Ocena: 9/10  

  Ilość stron: 388   Ocena: 7/10     Ilość stron: 444   Ocena: 8/10  




   Ilość stron: 444   Ocena: 8/10

Ilość stron: 380   Ocena: 8/10 


  Ilość stron: 505   Ocena: 8/10

  Ilość stron: 240  Ocena: 7/10 

Ilość stron: 397   Ocena: 8/10



Dzięki feriom udało mi się przeczytać aż 13 książek i w większości były to same niesamowite i warte uwagi pozycje!
Łączna liczba książek: 13
Łączna liczba stron: 4745
Łączna liczba postów: 162
Łączna liczba komentarzy: 2002
Łączna liczba wyświetleń: 27 790 

sobota, 30 stycznia 2016

112. Osobliwy dom pani Peregrine Ransom Riggs

Ilość stron: 397
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2012
Ocena: 8/10

   Dziadek Jacoba już w dzieciństwie opowiadał chłopcu o potworach czyhających w ciemnościach. Uważał to za zwykłe bajki dopóki staruszek nie zginął zaatakowany przez monstrum, które widział tylko główny bohater. Od tej pory regularnie chodził do psychiatry i starał się nie popaść w szaleństwo, mimo że koszmary dręczyły go co noc.
   Wiedziony ostatnimi słowami dziadka wyrusza wraz z ojcem na wyspę, by odnaleźć dom, który w czasach wojny zamieszkiwał Abe. Jego dyrektorką była pani o nazwisku Peregrine i Jake podejrzewa, że kobieta choć sędziwa może jeszcze żyć i udzielić mu odpowiedzi na dręczące go pytania. Na miejscu otoczonym mokradłami usiłuje odnaleźć sierociniec. Jak się potem okazuje spotyka jedynie zniszczoną ruderę, a w środku kufer pełen tajemniczych i przyprawiających o gęsią skórkę zdjęć dzieci. Jednak to nie koniec przygód Jacoba i zagadka powoli zaczyna się rozwiązywać, gdy na jego drodze staje Emma oraz reszta osobliwych dzieci, które powinny być już starszymi osobami.
   Jeśli chodzi o powieść Ransoma Riggsa to nie ukrywam, że zainteresowałam się nią ze względu na okładkę. Ciężko jest oderwać wzrok od lewitującej Olivii, która jest niesamowicie intrygującą dziewczynką. Również w środku można znaleźć tego typu zdjęcia, które są tajemnicze, czasem wręcz przerażające i przede wszystkim idealnie oddają umiejętności osobliwych dzieci. Co do fabuły, od razu powiem, że nie została ona nakreślona jako typowy horror, jednak ma w sobie coś, co potrafi zaintrygować i sprawić, że czytelnik nie będzie w stanie oderwać się od pochłaniania kolejnych stron.
   Jacob jest typem chłopca, którego bardzo szybko można polubić. Był bardzo zżyty z dziadkiem i za wszelką cenę chce się dowiedzieć, czy potwory, które go zabiły istnieją naprawdę czy są tylko wytworem jego chorej wyobraźni. Jego determinacja była godna podziwu, a jest to cecha, którą bardzo cenię wśród postaci. Innymi wartymi uwagi bohaterami są oczywiście dzieci z sierocińca, ich niebywałe umiejętności nadawały im charakteru. Nie zapominajmy także o samej pani Peregrine, która była machiną nakręcającą te wszystkie rzeczy, które spotkały Jacoba w Walii.
   Uważam, że powieść Ransoma Riggsa jest jak najbardziej godna uwagi. Choć nie przeraża, to bardzo szybko potrafi porwać do świata pełnego stworzeń nie z tego świata. Na pewno spodoba się miłośnikom oryginalnych pomysłów na fabułę, wartkiej akcji, zapadających w pamięć bohaterów. Jednak moim zdaniem największym atutem tej pozycji było wykorzystanie tych niewiarygodnych, a zarazem autentycznych zdjęć.






 
 
Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina
Recenzja dostępna jest również na:
matras.pl 
lubimyczytac.pl 
bonito.pl 
nakanapie.pl 
granice.pl 
 

piątek, 29 stycznia 2016

111. Jak najdalej stąd Andrea Portes

Ilość stron: 240
Wydawnictwo: HarperCollins
Rok wydania: 2015
Ocena: 7/10

   Główną bohaterką książki Adrei Portes jest zaledwie trzynastoletnia Luli. Młoda dziewczyna nie ma w życiu lekko. Mieszka w gospodarstwie z rodzicami, którzy nałogowo sięgają po alkohol. Dzikie awantury, wyzwiska i zniknięcia matki z domu są na porządku dziennym. Żeby jakoś przetrwać Luli postanawia uciec od destrukcyjnej rodziny i poszukać szczęścia w wielkim świecie. Łapiąc stopa poznaje szemranego chłopaka Eddiego, a potem dziewczynę lekkich obyczajów Glendę. Oboje wprowadzają ją w świat pełen oszustw, kradzieży i narkotyków. Jak się okazuje dziewczynka nie w taki sposób wyobrażała sobie wkroczenie w dorosłość.
   Ogromną zaletą  tej pozycji jest zastosowanie narracji pierwszoosobowej. Dzięki temu możemy od podszewki poznać Luli, zagłębić się w jej świat i zapoznać się z jej przemyśleniami na temat tych wszystkich podłych rzeczy, które ją spotkały. Ogromnie współczułam tej bohaterce smutnego dzieciństwa, pozbawionego miłości i troski rodziców. Jak na tak młodą osobę wykazała się ogromną odwagą uciekając z nieznane i nie mając pojęcia, na jakich ludzi przyjdzie jej trafić. Była to desperacka decyzja i przyniosła jej więcej szkody niż pożytku. Nie mniej jednak potrafiła zadbać o siebie, choć los od samego początku nie był dla niej łaskawy. Pozostali bohaterowie wnieśli mnóstwo zmian w jej nowym życiu, jednak ja i tak skupiałam się bardziej na przeżyciach uciekinierki.
   W tej książce nie znajdziemy porywającej akcji, dramatów miłosnych. Luli opisywała wszystko chłodnym okiem, nie reagowała emocjonalnie na te złe rzeczy, jakie jej się przytrafiały. Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek zalewała się łzami. Chyba w pewien sposób pogodziła się ze swoją dosyć marną egzystencją.
   Podsumowując, "Jak najdalej stąd" jest poruszającą trudne tematy i refleksyjną pozycją. Jednocześnie jest bardzo prawdziwa i jak tylko się dowiedziałam, że jest film na jej podstawie, to stwierdziłam, że koniecznie muszę go obejrzeć. Powieść polecam zdecydowanie wszystkim: zarówno miłośnikom obyczajówek jak i fanom fantastyki, którzy poszukują nowych wyzwań.

Za możliwość  przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins
Recenzja dostępna również na:
matras.pl 
empik.pl   
bonito.pl   
granice.pl
lubimyczytac.pl

środa, 27 stycznia 2016

110. Endgame. Klucz Niebios James Frey&Nils Johnson-Shelton

Ilość stron: 505
Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2015
Ocena: 8/10

   "Klucz Niebios" to kontynuacja serii Endgame, która ma przeciwników, jak i wielu zwolenników. Ja należę do tej drugiej grupy i postanowiłam się dowiedzieć, jak dalej potoczą się losy Graczy.
   Klucz Ziemi został odnaleziony przez Sarah Alopay jednocześnie zapoczątkowując Zdarzenie. Koniec świata zbliża się wielkimi krokami, a z dwunastu graczy przy życiu pozostało jedynie dziewięciu. Ich następnym zadaniem będzie odnaleźć i połączyć Klucz Niebios z Kluczem Ziemi. Jak się okazuje nie będzie on kolejnym artefaktem, ale małą dziewczynką, córeczką jednego z Graczy, który desperacko ma zamiar jej bronić. Uczestnicy gry powoli rozumieją, że keplerzy, którzy ich powołali igrają z nimi, zmuszają do okrutnych zabójstw i odzierają z człowieczeństwa. Kilkoro z nich wpada na pomysł, aby powstrzymać Stwórców i zatrzymać tą brutalną rozgrywkę. Są jednak tacy, którzy przepełnieni nienawiścią zrobią wszystko, by pozabijać przeciwników i wygrać. 
   Choć ważą się losy świata, a wróg może w każdej chwili zaatakować, to tworzą się nieliczne sojusze mniej lub bardziej szczere. Sarah i Jago grają razem, połączyło ich uczucie i zamierzają chronić siebie nawzajem. Aisling Kopp korzysta z pomocy wyszkolonych ludzi ze swojego ludu. Maccabee Adlai i Baitsakhan działają razem, jednak gdyby nadarzyła się sposobność zniszczyliby się nawzajem. Matka Klucza Niebios ma wsparcie całego swojego ludu i organizują nie lada niespodziankę dla każdego z Graczy, który zechce się zbliżyć do dziewczynki. Z kolei An Liu "gra dla śmierci" i nie spocznie dopóki nie uśmierci wszystkich. 
   Ilość postaci i mnogość wątków czasem mnie przerastała, ale jest to też ogromnym plusem tej powieści. Dzięki temu możemy poznać punkt widzenia każdej z postaci. Możemy dowiedzieć się, co jej w głowie siedzi i albo jej kibicować, albo nienawidzić od pierwszych stron. Przyznam, że moimi faworytami są Jago i Sarah. Wiadomo, są wyszkolonymi zabójcami, ale przynajmniej nie są pozbawieni moralności jak niektórzy Gracze. 
   Styl pisania autorów czasem mnie irytował. Te wszystkie dokładne współrzędne i opisy broni niezbyt przypadły mi do gustu, ale rozumiem, że było to istotne dla pisarzy. Za to rozgrywające się wydarzenia są wręcz emocjonujące! Czytałam z zapartym tchem jak Gracze stawali ze sobą oko w oko i mierzyli się ze sobą ujawniając swoje imponujące umiejętności. Jest to trochę przerażające, bo gdyby się wszyscy sprzymierzyli, to bez wątpienia uchodziliby za najgroźniejszą grupę na całej Ziemi. 
   "Endgame" to niewątpliwie godna uwagi seria pełna zagadek, starożytnych ludów i budowli. Ponadto podczas zagłębiania się w tę multimedialną rozgrywkę czytelnik nie pozostaje obojętny i poddaje się różnym emocjom.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu SQN 
Recenzja dostępna jest również na
matras.pl 
lubimyczytac.pl
bonito.pl
granice.pl
 

wtorek, 26 stycznia 2016

Stosik #8


  Witajcie :) Styczeń obfitował u mnie jeśli chodzi o zdobycze książkowe i chciałabym się dzisiaj nimi pochwalić. Zapraszam





Od góry:
- "Ewangelia według Lokiego" Joanne M. Harris
- "Drżenie" Maggie Stiefvater
- "Ember in the Ashes. Imperium ognia" Sabaa Tahir ( od wydawnictwa AKURAT)
- "Zabójczyni i Czerwona Pustynia" Sarah J. Maas 
- "Wypowiedz jej imię" James Dawson
- "Pojedynek" Marie Rutkowski ( od wydawnictwa Feeria)
- "Gregor i klątwa Stałocieplnych" Suzanne Collins ( od wydawnictwa IUVI)
- "Plaga samobójców" Suzanne Young ( od wydawnictwa Feeria)
-"Kuracja samobójców" Suzanne Young ( od wydawnictwa Feeria)
- "Saga ognia i wody. Gniewna fala" Jennifer Donnelly
- "Endgame. Klucz Niebios" Frey&Johnson-Shelton ( od wydawnictwa SQN)
- "Jak najdalej stąd" Adrea Portes ( od wydawnictwa HarperCollins)
- "Osobliwy dom Pani Peregrine" Ransom Riggs ( od wydawnictwa Media Rodzina)
- "Marsjanin" Andy Weir ( od wydawnictwa AKURAT)

Naliczyłam 14 książek! Czyste szaleństwo :3 Ale jak wiadomo książek nigdy za wiele.
Dajcie znać, co z tego czytaliście, a także co Wam się udało upolować w styczniu :)
 
 

niedziela, 24 stycznia 2016

109. Gregor i klątwa Stałocieplnych Suzanne Collins

Ilość stron: 380
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2015
Ocena: 8/10

   Po wypełnieniu dwóch misji dla Regalii, państwa Podziemia i uratowaniu ojca z rąk szczurów Gregor wraz z Botką znów są w Nowym Jorku. Jednak chłopiec wie, że to nie koniec jego przygód, gdyż ma w rękach Przepowiednię Krwi, która mówi o zagładzie wszystkich Stałocieplnych. Niedługo potem dostaje wiadomość, że kraina znów potrzebuje swojego wojownika i księżniczki. Tym razem na wyprawę ze swoimi dziećmi wyrusza ich matka, gdyż nie mogłaby znieść kolejnej rozłąki.
   Na miejscu okazuje się, że zarówno mieszkańców Regalii, jak i innych terenów dopadła tajemnicza zaraza. Ogromne fioletowe pęcherze niosą bolesną śmierć i tylko odnalezienie lekarstwa może odmienić los zarażonych. Gregor przyłącza się z jeszcze większym zapałem do wyprawy, gdy okazuje się, że jego niezastąpiona mama została ofiarą tajemniczej choroby. Razem z małą siostrzyczką, nietoperzycą, karaluchem, przebiegłym szczurem i kilkoma innymi ludźmi wyrusza na poszukiwanie leku. Przez nimi ciężka i niebezpieczna przeprawa przed dżunglę, która może kosztować ich nawet życie, ale bohaterowie wiedzą, że nie mają innego wyboru, jeśli chcą ocalić bliskie im osoby.
   Trzeci tom "Kronik Podziemia" jest równie zachwycający i porywający jak poprzednie. Suzanne Collins wciąga czytelników do świetnie wykreowanego świata, w którym możemy spotkać najróżniejsze stworzenia mówiące ludzkim głosem, a także wielobarwne postaci zapadające w pamięć. Gregor jest chłopcem, którego polubiłam od samego początku i również w tej części jego postawa, odwaga, honor i troska o kilkuletnią siostrzyczkę są godne podziwu. Również szczur Ripert stał się moim ulubieńcem, gdyż jego sarkastyczne uwagi i doświadczenie w walce, a także umiejętności przywódcze sporo wnosiły w fabułę.
   Jak to w przypadku książek pani Collins nie ma mowy o nudzie. Już od samego początku wiele się działo, ale autorka nie miała zamiaru na tym poprzestać i przez całą książkę akcja po prostu płynęła. Niespodziewane zdarzenia sprawiały, że wręcz nie mogłam oderwać się od czytania i przewracałam kolejne strony z nadzieją, że bohaterowie wyjdą z tarapatów. 
Jeśli chodzi o styl pisania, to nie mogę na niego powiedzieć złego słowa, gdyż tę jak i inne powieści z tej serii czytało mi się lekko i przyjemnie. Na ogromną pochwałę zasługuje także okładka, która jest przepiękna pod względem kolorystycznym i w pełni oddaje klimat i przygody Gregora.
   Podsumowując, nie pozostaje mi nic innego jak polecać wszystkim tę wspaniałą serię, gdyż historia w niej przedstawiona opowiada o walce, poświęceniu i przyjaźni, a to z pewnością przyciąga szerokie grono czytelników.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu IUVI 
Recenzja dostępna jest również na:
lubimyczytac.pl
empik.pl 
bonito.pl 
granice.pl 

sobota, 23 stycznia 2016

108. Kuracja samobójców Suzanne Young

Ilość stron: 444
Wydawnictwo: Feeria Young
Rok wydania: 2015
Ocena: 8/10
    Epidemia samobójstw nadal się szerzy. Tysiące nastolatków podejrzanych o skłonności samobójcze trafiają do specjalnych ośrodków, w których zostają im usuwane traumatyczne wspomnienia. Choć teoretycznie w ten sposób terapia ratuje im życie, to potem stają się pozbawionymi osobowości skorupami.
   Sloane i Jamesowi udało się zbiec przed Programem, jednak młodzi uciekinierzy muszą liczyć się z tym, że organizacja już zawsze będzie ich ścigać. Za namową Michaela Realma, przyjaciela Sloane z placówki przystają do niewielkiej grupki buntowników, których celem jest wyjawienie opinii publicznej mrocznych sekretów, a w efekcie zniszczenie tej idei. Przewodniczy im Dallas, z pozoru silna nastolatka, która nienawidzi tego miejsca z całego serca. Nie dość, że została tam odarta ze wspomnień, to jeszcze z godności.
    Mimo, że zakochani nie pamiętają swojego związku zanim trafili na leczenie, to ich miłość kwitnie, gdyż liczy się dla nich tylko tu i teraz. Jednakże mogłoby się to zmienić za sprawą tajemniczej tabletki, którą podarował głównej bohaterce Realm. Jest ona jedyna w swoim rodzaju i ma rzekomo przywrócić wszystkie wymazane przez lekarzy rzeczy. Sloane jest jednak świadoma, że zażycie jej może przynieść więcej szkód niż pożytku. Uważa, że nie dałaby rady poradzić sobie z bolesną przeszłością, a jej nieodporny na takie bodźce umysł znów ogarnęłaby choroba.
    Kolejnym interesującym wątkiem było postawienie na drodze rekonwalescentów samego twórcy Programu. Artur Pritchard jest błyskotliwym człowiekiem i po tym, jak jego córka odebrała sobie życie postanowił wprowadzić swój plan w życie. Gdy zdał sobie sprawę z tego, że nie tyle nie przynosi nic dobrego, a wręcz popycha młodych ludzi do samobójstwa, było już za późno. Teraz prosi naszych bohaterów o wszelakie informacje o ostatnim lekarstwie, gdyż chce naprawić swój błąd, jednak życie już zdążyło ich nauczyć,że jeśli chodzi o Program, to nie można ufać nikomu. 
   Tom drugi nadal przepełniony jest osobliwym klimatem, jaki towarzyszy ludziom chorującym na depresję. Oczywiście możemy tu spotkać się z sarkastycznym poczuciem humoru, jednak to epidemia gra tu pierwsze skrzypce. Jeśli chodzi o bohaterów, to nie zmienili się oni dużo. Nadal uwielbiam Jamesa i próbuję rozgryźć niezwykle tajemniczego Realma. Oprócz nich możemy wyróżnić jeszcze kilka ciekawych postaci, jak choćby Dallas, Rogera, Artura.
    Co do akcji, tutaj było odrobinę gorzej. Może nie wynudziłam się podczas czytania, ale były pewne fragmenty, które nic szczególnego nie wnosiły do fabuły. Jednak autorka i tym razem nie zawiodła i w drugiej połowie powieści wręcz nie mogłam oderwać się od lektury. Ciągle działo się coś, czego w ogóle się nie spodziewałam i uważam to za ogromny plus. Dodatkowo styl pisania sprawia, że czytelnik czuje się tak, gdyby sam tam był i przeżywał ucieczkę przed agentami.
   Podsumowując, kontynuacja jest równie dobra, co pierwsza część. Nie było mi dane poznać dużo dystopii, ale z czystym sercem mogę polecić Wam twórczość Suzanne Young. Jeżeli tylko lubicie oryginalną fabułę, wartką akcję i nietuzinkowych bohaterów, to podobnie jak ja zakochacie się w tej historii.

 Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria
Recenzja dostępna również na:
matras.pl  
lubimyczytac.pl 
bonito.pl 
granice.pl
nakanapie.pl
empik.pl 

piątek, 22 stycznia 2016

10 pojedynczych powieści, które chcę przeczytać w 2016 roku



 Ciąg dalszy mojej wyliczanki, jednak teraz na tapetę wzięłam powieści jednotomowe. Zapraszam :)

1. "Światło, którego nie widać" Anthony Doer

Okładka książki Światło, którego nie widać 

2. "Ewangelia według Lokiego" Joanne Haris

Okładka książki Ewangelia według Lokiego 

3. "Wypowiedz jej imię" James Dawson

Okładka książki Wypowiedz jej imię 

4. "Jak najdalej stąd" Andrea Portes

Okładka książki Jak najdalej stąd 

5. "Duma i uprzedzenie" Jane Austen

Okładka książki Duma i uprzedzenie 

6. "Rozważna i romantyczna" Jace Austen  
Okładka książki Rozważna i romantyczna 

7. "Północ i południe" Elizabeth Gaskell

Okładka książki Północ i Południe 

8. "Fangirl" Rainbow Rowell

Okładka książki Fangirl 

9. "Marsjanin" Andy Weir 


Okładka książki MarsjaninO

10. "Ostatnia piosenka" Nicholas Sparks

Okładka książki Ostatnia piosenka 

Które z nich polecacie najbardziej? :)

czwartek, 21 stycznia 2016

10 serii, które chcę przeczytać w 2016 roku



 Hej :* Dziś chciałabym Wam pokazać serie bądź trylogie, które chcę zacząć a najlepiej przeczytać w całości w 2016 roku. Zapraszam :)


1. "Królowie przeklęci" Maurice Druon

  Znalezione obrazy dla zapytania królowie przeklęci tom1   Znalezione obrazy dla zapytania królowie przeklęci tom 2   Znalezione obrazy dla zapytania królowie przeklęci tom 3 

2. "Wilkołaki z Mercy Falls" Maggie Stiefvater

Drżenie  Niepokój  Ukojenie

3. "Malfetto" Marie Lu

Malfetto. Mroczne piętno   The Rose Society 

4. "Czas żniw" Samantha Shannon

Czas Żniw   Zakon Mimów  The Song Rising

5. "Pani Peregrine" Ransom Riggs

Osobliwy dom pani Peregrine   Miasto cieni  Library of Souls 

6. "Mroczne umysły" Alexandra Bracken 

Mroczne umysły   Nigdy nie gasną    Po zmierzchu   W sidłach losu 

7. "Lux" Jennifer L. Armentrout 

Obsydian   Onyks   Opal   Origin   Opposition

8. "Niezwyciężona" Marie Rutkowski

Pojedynek   Zbrodnia 

9. "Mara Dyer" Michelle Hodkin

Mara Dyer. Tajemnica   Mara Dyer. Przemiana   Mara Dyer. Zemsta

10. "Królowa Tearlingu" Erika Johansen 

Królowa Tearlingu   Inwazja na Tearling  

Dajcie znać, które książki czytaliście i za które polecacie zabrać się najpierw :)

TBR na lato