poniedziałek, 31 października 2016

Wrap-up, czyli podsumowanie października

  
   Październik upłynął mi bardzo pracowicie: oswajałam się z życiem studenta, ale także udało mi się przeczytać sporo ciekawych książek oraz nadrobić serialowe i kinowe zaległości :)


  Ilość stron:493  Ocena: 8/10

Ilość stron:446  Ocena: 7/10

  Ilość stron:479  Ocena: 6/10

Ilość stron:439  Ocena: 8/10

Ilość stron:510  Ocena: 7/10

Ilość stron:412  Ocena: 7/10

Ilość stron:405  Ocena: 7/10

Ilość stron: 380  Ocena: 8/10

Ilość stron: 510  Ocena: 6/10

Ocena: 8/10
Seriale:

Znalezione obrazy dla zapytania friends tumblr gif  W tym miesiącu skupiłam się głównie na oglądaniu "Przyjaciół". Za mną cały drugi sezon oraz początek trzeciego. Jestem coraz bardziej zakochana w tym serialu i jest on idealnym lekarstwem na zły humor <3

Znalezione obrazy dla zapytania vampire diaries season 7 tumblr gif Jako że "Pamiętniki wampirów" powoli dobiegają końca, to postanowiłam do nich wrócić. Kiedyś uwielbiałam ten serial, ale wiadomo że niektóre wątki już są po prostu wymyślane na siłę, więc oglądam to bez większego zaangażowania. Dokończyłam 7 sezon i zaczęłam 8-ostatni, najbardziej jestem ciekawa, jak zakończy się cała ta historia.


Filmy:

Znalezione obrazy dla zapytania civil war tumblr gif  Jako wielka fanka Marvela musiałam obejrzeć "Civil war", która wyszła już kilka miesięcy temu. Szczerze, to cała akcja nie miała wielkiego sensu, ta cała wojna, która rozgrywała się między bohaterami była sztuczna. Nie mniej jednak w filmie pojawiły się wielkie gwiazdy, więc przyciągał publiczność. Ja się na nim nudziłam i moim zdaniem był to jeden ze słabszych filmów z tej serii.

Znalezione obrazy dla zapytania doctor strange tumblr gif "Doktor Strange" to kinowy świeżak i muszę przyznać, że kupił mnie całkowicie. Jest to niewątpliwie najbardziej magiczny film Marvela. Efekty specjalne czasem przyprawiają o ból głowy, ale ich ilość była konieczna, by przedstawić całą historię. Ben jak zwykle skradł moje serce, nie sposób było oderwać od niego wzroku. Inne postacie zeszły na dalszy plan, nie były aż tak wyraziste. Ogromnie polecam tę produkcję, kreuje ona całkiem nowego bohatera i jestem bardzo ciekawa, jaki będzie on miał wpływ na kolejne filmy z tego uniwersum <3 

Ocena: 8/10

środa, 26 października 2016

211. Serce z popiołu Kathrin Lange



Ilość stron: 413
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2016
Ocena: 5/10


   David nie może uwierzyć, że jego była narzeczona żyje i ma się dobrze. Przez długie miesiące zadręczał się myślą, że jest winien jej śmierci, a poczucie winy nie dawało mu spokoju. Teoretycznie może się wydawać, że skoro problem się rozwiązał, to chłopak razem z Juli mogą cieszyć się swoim szczęściem, a ich miłość może kwitnąć. Jednak Charlie nie ma zamiaru tak łatwo rezygnować ze swojej dawnej miłości i robi wokół siebie sporo hałasu. Tymczasem Juli nadal prześladuje duch Madeleine Bower, trudno odróżnić jej koszmar od jawy. Klątwa nadal nie została przełamana, a główni bohaterowie coraz bardziej zaczynają w nią wierzyć, gdyż trudno w inny sposób wytłumaczyć im te wszystkie dziwne rzeczy, które się wokół nich dzieją.
    "Serce ze szkła" zwróciło moją uwagę swoją tajemniczością i nietuzinkowością. Bardzo lubię twórczość niemieckich autorek, więc z chęcią czytałam kolejne książki Kathrin Lange. Jednak muszę przyznać, że im dalej brnęłam w tę historię, tym bardziej czułam pewne zgrzyty. Owszem pomysł na fabułę: postać zjawy i klątwa były ciekawym i dość rzadko spotykanym zabiegiem. Niestety nie udało mi się przekonać do głównych bohaterów. Myślałam, że może z czasem ich polubię, jednak zostali wykreowani w taki sposób, że jedynie mnie irytowali. David od samego początku nie wzbudzał mojej sympatii, był opryskliwy, niemiły i momentami miałam wrażenie, że było mu wszystko jedno. Juli z kolei była za bardzo zaangażowana, myślę że kochała Davida bardziej, niż na to zasługiwał. Ponadto często podejmowała irracjonalne decyzje, a jej przemyślenia bywały męczące. Największe zainteresowanie wzbudził we mnie duch Madeleine, liczyłam że jej historia zostanie rozwikłana w ciekawszy i przejmujący grozą sposób. Miałam nadzieję na gotycki romans, który wywoła we mnie ciarki, jednak przyznam, że trochę się rozczarowałam. Samo zakończenie udało mi się przewidzieć, więc nie było nawet elementu zaskoczenia. Jeśli chodzi o styl pisania autorki, to nie mam mu nic do zarzucenia, pisze w lekki i wciągający sposób. Gdyby bohaterowie zostali wykreowani w lepszy sposób, z pewnością ta historia bardziej by mi się podobała.
    Podsumowując, cała trylogia zapowiadała się naprawdę ciekawie.Szkoda, że nie została bardziej dopracowana, gdyż miała niezły potencjał. Mam do niej raczej neutralny stosunek, nie była wybitna, ale nie była też tragicznie zła. Decyzję o zapoznaniu się z nią pozostawiam Wam.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Muza.




278. Onyks Jennifer L. Armentrout